Jest taki dzień, przed którym cukiernicy nie śpią… Bo od rana w cukierniach jest TŁOK. Statystyczny Polak zjada 2,5 pączka, memy są pączkowe, wszyscy się z wyrozumiałością uśmiechają, a w radiu lecą pączkowe reklamy. Włączył mi się dziś Marian i Barbara i zastanawiałam się jak to podciągną, a oni po prostu mówili o Tłustych Promocjach! I że kawa z nowego ekspresu pasuje do pączka! U nas tradycyjnie kartonik pysznych okrągłych kalorii przywiozły dziadki, ale rano pojechałam TEŻ do cukierni i ja. Hitem był oczywiście pączek DUBAJSKI, który skończył się jako pierwszy! Byłam także w bibliotece, gdzie zawiozłam ikeowską torbę książek i dostałam za nie… pączki! WIĘC my tę normę statystyczną spokojnie dla Was wyrobimy! Btw. Mieszko właśnie wszedł i on mówi, że już CZTERY zjadł… Tu macie roleczkę z naszymi pączkami!
🍩🍩🍩
Równolegle skończyłam segment porządków na dole i coś co w ogóle NIE dziwi: sterty książek na górze się zmniejszyły, lecz cały czas są… Oczywiście porządkując znoszę docinki dziewczyn, że wszystko przez to, że jestem podobna do dziadka i WSZYSTKO ma znaczenie, bo mi ze wszystkim TRUDNO się rozstać! A największy problem jest… z zakładkami. Zakładki powstają z biletów, pocztówek, zaproszeń i kolorowych metek. I jest tego bardzo dużo, a każdy taki świstek to kopalnia wspomnień.



