dzień z migreną

Wiecie, o czym DZIŚ rozmawiano w Sejmie? O „rządowym projekcie ustawy o warunkach dopuszczalności powierzania pracy cudzoziemcom na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”! I było żywiołowo i stało to na co najbardziej liczyliśmy, czyli posłowie się pokłócili i marszałek zagroziła wyłączeniem mikrofonów. No ale jeden poseł zaczął opowiadać jak to imigranci z Gruzji rabują w taksówkach, a marszałek dodała, że jeżeli chodzi o przepisy ruchu drogowego to ona by chciała by niektóre poselskie prawa jazdy nie były objęte immunitetem i zrobiło się zamieszanie! Wycieczkę na obrady miałam z uczniami i chociaż bałam się, że będzie nudno, to było całkiem ciekawie 🙂

A poza tym piąteczek. Głowa cały dzień mi pękała, więc jak dotarłam do domu przydybałam Lilkę i kazałam jej iść do mojego łóżka, gdyż ona mnie doskonale USYPIA. No i godzinę później głowa była lżejsza, bo jednak sen jest czymś magicznym. Jak wstałam pojechałyśmy tylko we dwie po żarcie dla zwierzyńca, a potem poszłyśmy na spacer w ciemnościach z Bibs. Łucja dziś nocuje u koleżanki, bo opracowują pytania maturalne z polaka, młody nie ma tej imprezy co to ją miał mieć, a ja mam zakwasy w udach, co to nie mam pojęcia w którym momencie sobie je zrobiłam?

🙋‍♂️🤷‍♀️🙎‍♂️

  • Lil, kojarzysz tego blondasa w naszej ulubionej piekarni?
  • Niestety tak.
  • Wyobraź sobie, że on nie jest już z tą brunetką, a na dodatek się sklonował i w piekarni jest ich teraz dwóch! Drugi jest taki sam gapowaty labrador!
  • Goofy?
  • Dokładnie! Łucja mówi, że nareszcie możecie się nimi podzielić.
  • No nie wiem…