-„Świt, który nie nadejdzie”, Remek Mróz
- Matko… – zaburczał młody około osiemnastej…
- Mieszko, jeżeli znowu będziesz się mnie pytał o jedzenie to w końcu przestanę Ci odpowiadać.
- Ale obiad był dawno temu.
- Nie, NIE był dawno temu. Co mnie widzisz to myślisz o jedzeniu! Mam wrażenie, że jeżeli zamieniłbyś się w zombie to byś mnie zeżarł.
- Może być jajeczniczka. Z salami.
Miałam dziś zabawnego ucznia z klasy maturalnej. Na początku mi powiedział, że nic nie potrafi, ale jak zaczęłam go ciągnąć to okazało się, że jednak coś wie. I dostał zadanie, że ma przekonać swoją mamę do mieszkania na wsi? Powiedział mi, że bez problemu by ją namówił mówiąc jej, że będą razem chodzić do lasu zbierać jagody 😎Tacy właśnie są ci synkowie!
Młody tymczasem rozliczył się z kolegami, bo on z Litwy przywiózł dla nich zamówienia… Otóż w tej Pribałtice (w Rydze też tak było) są w sklepach produkty, których nie powinno być w Europie. Diet Cola, specyficzne smaki Prime-a czy czekolada Mr Beasta. Nie wiem dlaczego. Czy to dlatego, że to małe kraje i one inaczej zamawiają produkty spoza Unii, czy to resztki z kontyngentu Nato, który wpada na lokalny rynek (?), ale w regularnej sprzedaży zdarzają się produkty, które oni znają z Tik-Toka. Tak więc blond tytan biznesu wrzuca fotki ze sklepów na grupę klasową i zaczyna się targ…

