-„Świt, który nie nadejdzie”. „Enklawa” mi sie NIE podobała, ale historia o bokserze z Wileńszczyzny Remka Mroza jest bardzo dobra!
Odwiozłam dziś rano Łucję gdzieś tam w stronę miasta (panna dalej ma te próbne matury) i ponieważ czas miałyśmy dobry – zatrzymałyśmy się po drodze na kawę i pączka! Rozmawiałyśmy o przygotowaniach do matury i bardzo podoba mi się plan, który sobie stworzyła. Uwzględniający dni otwarte na uczelniach i kursy maturalne. Pewne sprawy oczywiście się komplikują, bo dziś wyszło, że jedna rzecz, na którą bardzo liczyłam, nie wypali, a te nowe środki co to miały dojść już w głowie rozdysponowałam, a tu fiasko. Niemniej jednak te zamierzenia Łucji są takim okładem dumy na tą moją nieporadność, więc narzekać nie będę. Po prostu muszę inaczej wszystko ułożyć.

<><>
Mieszko dziś w domu, był tylko w na sprawdzianie z polskiego, bo coś podziębiony i nie chcę, żeby mi się bardziej rozłożył. Za to Lilka opowiadała mi o wszystkich momentach, kiedy brat ją denerwował najbardziej…
- Najbardziej go nienawidziałam kiedyś gdy spaliśmy u dziadków.
- A co Ci wtedy zrobił?
- Wiesz, że ja pilnuję tego, żeby mieć ciepłe stopy przed snem, żeby łatwiej było zasnąć i noszę ciepłe skarpetki i staram się nie chodzić po kąpieli… I wtedy spałam z Mieszkiem i położyłam się do łóżka i on mnie dotknął stopą. A on chodzi BEZ skarpetek. I jego stopy było gorące jak żelazko. I aż mi się płakać zachciało, że on nie musi się starać i ma CIEPŁE stopy!
- Ojoj…
