- Wspaniały jest ten rower! Wszystko poprawiliśmy, stópka przykręcona, rdzy nie ma, aż sam się przejechałem z przyjemnością!
- Świetnie. To ja płacę i zabieram do auta!
- Nie jedzie Pani od razu?
- NIE. Ja jadę dalej, ale do auta mi się zmieści. Bagażnik mam duży.
- Jak się ma STAR-a 😉 Pani ma działalność, nie?
- No mam.
- A roweru na firmę Pani nie chciała?
- Myślałam o tym. I kombinowałam nawet, że fakturę za ten serwis wezmę, ale po co mi ona skoro nie mam roweru na stanie?
Rower odebrałam, jakoś tak mi się miło zrobiło, że mam aurę przedsiębiorcy, nawet jeśli bardzo, bardzo małego! Zresztą najważniejsze, że Łucja z jednośladu też zadowolona! Wiosnę witamy tradycyjnie w takim większym zaniedbaniu, ale w tym tygodniu, w ramach wolnego Lilki, udało się pannie średniej podciąć włosy u fryzjera. Przydało by się również podciąć Mieszka, a ja to w ogóle większa rozpacz na głowie. Szukałam ostatnio informacji, kiedy brałam udział w jakichś akcjach sprzątania świata i znalazłam fotki z marca 2019 (brakuje w moim tamtejszym wizerunku Bibi) i WTEDY też miałam kosmo odrosty. Jestem wiosennie zmęczona, tym bardziej, że w nocy pies MUSIAŁ wyjść (moja to wina, bo nie powinna po wieczornym spacerze JUŻ dostawać jedzenia), Miaustrę Mieszko przez przypadek zamknął w szafie i obudziło mnie szybkie skrobanie w szafę, a na koniec Lilka dziś w nocy ZNOWU łaziła. Głowa mi więc pęka, a przede mną dziś MEGA zadanie. Btw. Odwiozłam rano do szkoły Łucję i po drodze podrzuciłyśmy Mieszka. Młody wysiadł i powiedział: A… Nie zapakowałem się. To takie w cyklu cyt. Dostałem dziś szóstkę, ale nie pamiętam z czego. Musiałyśmy go więc podwieźć kawałek w stronę domu, lecz szybko pojechałyśmy dalej, bo również byśmy się spóźniły, gdybyśmy chciały pomóc bardziej… Pokażę Wam zdjęcie kalendarzy Ramadanowych, których fotki Diabli przysyła nam od kilku dni. Bo zbliża się Ramadan i Muzułmanie, niczym Katolicy w Adwencie, też odliczają! I to jest naprawdę niesprawiedliwe, bo oni mają nie 24, a 29 okienek!!!


