Jet lag

  • Jak synu się czujesz?
  • Dziwnie. Bez sensu.
  • Jesteś głodny?
  • Nie. Czuję sytość. Mam to samo ubranie co wczoraj.
  • Bo tak zasnąłeś. Chcesz się wykąpać teraz?
  • Nie. Chyba nie.

Mieszko zasnął koło 17-stej (panny twierdzą, że była to 16-sta), a one przed 20-stą. Ja chciałam dotrwać do 22-giej, żeby włączyć pralkę, ale o 21-szej padłam. Wszyscy wstaliśmy o szóstej 😀 Zwierzaki już z nami, wczoraj z lotniska przyjechaliśmy do domu, ja wzięłam auto i po nie pojechałam. Cały czas lekko są obrażone, ale też cieszą się, że są już z nami. Ja mam jakaś zadymę w robocie, więc powinnam się włączyć i pokazać, że jestem pracownikiem roku, ale na razie jestem jakaś bezsilna. Dziś mam jednego lekarza z Łucją, a jutro rano badanie krwi z Lilką. Pranie kolejne już się robi, a dziś chcę jeszcze rozebrać choinkę. Nie rozebrałam jej przed wyjazdem, żeby nie było pusto w domu jak wejdziemy, ale wygrałam tylko tyle, że spojrzeliśmy na nią zdumieni. Walizki już rozpakowane. Muszę gdzieś schować orzechy, które przywieźliśmy dla dziadków. Wróciliśmy po nie na bazar… Za pierwszym razem chcieliśmy kupić przyprawy i herbatę, lecz on powiedział: Paprobuj diewuszka czokolat makadamia. I był to smak, który nie jest podobny do niczego. Więc wróciliśmy a on tak się ucieszył, że nazwał nas swoimi braćmi 🙂

Mamy też dżemy, ale one są takimi bardziej melasami z owocami. Oni tam jedzą je do herbaty i też tak jedliśmy. To jest cały rytuał, który nazywa się po rosyjsku: czajepitie – picie herbaty. I gdy rozsiadasz się przy herbacie, to przynoszą Ci te wszystkie miseczki z dżemami i kolorowymi cukrami i życzą Ci: Prijatnowo Czajepitia, czyli Przyjemnego Picia Herbaty. Nalewają Ci z takiego złotego dzbanka do małych wąskich szklaneczek i ona smakuje niezwykle… A do tego jeszcze te dodatki! Nie wiem jak oni te dżemy robią, bo owoce się nie rozpadają, a np. orzech włoski jest miękki jak pieczony kasztan (bo jesz ze skorupką). Więc albo piliśmy herbatę z dżemem, albo zagryzaliśmy (tak jak oni) kostkami różnokolorowego cukru. Zrzut fotek nr 2:

tu widzicie proste żurawie pompujące ropę? Są jeden przy drugim.
na wyspie widać szyby naftowe
W Lotosie było Bravo, czyli supermarket. Większość sklepów czynna jest 24/7
przejścia podziemne są wyłożone marmurem i zjeżdża się/wyjeżdża schodami ruchomymi. Często zwykłych schodów po prostu nie ma
widok na zatokę