I zaczynamy show na nowo! Z planami, naiwnością i obawami. Pewnie wszyscy wyciągneliśmy dziś z szafy coś jasnego, żeby tak oświetlić tę noworoczną wizję! Planów sporo, a postanowień nie mniej. Za dwa tygodnie zaczynamy ferie (wcześnie je mamy w tym roku) no i na ferie plan już jest, póżniej chciałabym Lilkę i Mieszka wcisnąć do sanatarium, lecz wizytę mamy dopiero w kwietniu i nie wiem CZY uda się by pojechali w tym terminie, który NAM pasuje. Mam marzenie by Łucja latem zrobiła prawko 🚗, choć ostatnio ona postanowiła, że nie robi, a jako, że zbliża sie do pełnoletności to decyduje ona SAMA.
Jeszcze jednak zanim zaczną sie ferie, mamy różne wizyty lekarskie oraz urodziny Mieszka. Zarys już jest i w sumie to większa niewiadoma dotyczy słodyczy jakie weźmie do szkoły… Natomiast to co ważne: zaraz po jego urodzinach wbijamy do banku, żeby miał swoją kartę kredytową (jedną ma, ale jest podpięta pod inny rachunek, a zależy mi na tym, żeby miał samodzielną). Na marcowe urodziny Lilki chcę jej zrobić komórkę NA abonament (narazie ma pre-paida i efekt jest taki, że nie ma z nią kontaktu). W maju dziewczyny mają dłuższą przerwę na maturki, a Mieszko parodniowe okienko na egzaminy ośmioklasisty. Oba te okresy ja będę zajęta i muszę im wtedy ten czas jakoś zorganizować. W lecie, na wakacje chciałoby mi się dotrzeć na Śląsk, bo strasznie mnie te kopalnie TAM fascynują. Nieźle byłoby znowu wpaść do Niemiec: Diabli ostatnio przyjechał wielkim vanem i mówi, że nie muszę mieć ekstra uprawnień do prowadzenia, czyli jakbyśmy TAM byli mielibyśmy duże auto do transportu (można by zabrać Matiego). Na jesieni chętnie powtórzę ubiegłoroczny trip na wschód. Weekend na Mazurach lub Podlasiu brzmi cudownie!
Od marca chciałabym zacząć chodzić na siłownię. Jeśli chodzi o imprezy to mam zaproszenie na pierwszą pięćdziesiątkę, bo zaczyna to się ludziom WOKÓŁ mnie przydarzać i obchody robią huczne jak na 18-stkę! Btw. Łucja jednak nie planuje, bo ona ZBIERA na coś 🎯. I w porządku. Lilka brzęczy, że chce iść do fryzjera na podcięcie końcówek, ale sądzę, że dotrzemy tam dopiero w lutym. Czekamy na dwie premiery kinowe: drugą Diunę oraz Furiosę. Trailer (świetny) tego drugiego widzieliśmy przed Aquamenem i dzieciaki nie kojarzą tej postaci z Mad Maxa, więc przed seansem trzeba będzie to im pokazać. Jeśli chodzi o seriale to czekam na Detektywa 4 z Jodie Forster oraz Follout na Amazonie, co oznacza, że znów sie polubię z tą platformą. Ma też się pojawić kolejny sezon Last of Us i Pedro Pascala niegdy nie za wiele!
Tak sobie myślę, że gdybyśmy trafili na letnich przejazdach na wytwórnię bombek to dziadkom trzeba dokupić bo mają MAŁO. Mi marzy się obiektyw, chociaż jeszcze bardziej bym chciała przejść na zupełnie inny aparat, ale to całkowita utopia. Muszę oddać Mieszka dywan do pralni… Książek fajnych koło łóżka mam kilka. Fajnie byłoby znowu zrobić grilla… Szykuje się jakaś rewolucja w paliwach, ale wygląda na to, że moja daczka się do tych zmian nadaje. Rozmawiałam wczoraj z Diablim o pracy, który dostał dwie propozycje, które odrzucił, bo jest mu dobrze w tym co teraz robi. Mi też jest dobrze i czasem przychodzą mi do głowy nowe pomysły, ale jak myślę o odpowiedzialności i ogromnym nakładzie pracy to mi się nie chce. Sytuacja obecna jest po prostu wyjątkowo komfortowa. Jak patrzę na ubiegłoroczne plany to większość udało się zrealizować i to bardzo miłe. Może i tym razem się uda? A poza tym to jak mówi MrJaca (to taki gość, który ma kontent z punktu widzenia mamy dorosłego dziecka: Nowy rok, to nowa ja! Czemu nie? 🍰

