–„Tulsa King”, który zaczęliśmy wczoraj z Mieszkiem oglądać. W opiniach piszą, że to najlepszy film Stallonego i rzeczywiście dobrze się na to patrzy. A młody, okazuje się fragmenty oglądał na Tik-Toku.
Mam znajomą, która całe życie od okularów uciekała. Ma duży astygmatyzm i powinna była, no ale jakoś się w NICH nie widziała. Próbowała soczewek, które jej regularnie wypadały i do domu wracała niosąc je… w ustach. No ale miała taką sytuację, że na salę weszła nowa osoba (ona jest muzykiem) i czas kalibrowania wzroku by ją odpowienio przywitać był na tyle długi, że zrobiło się niezręcznie. Poddała więc sprawę, zamówiła okulary i pierwsze co odkryła, to ILE ma zmarszczek na czole… Po okuliście jestem i JA. Jest ok, chociaż jak mi przymierzył połówki to nagle wszystko stało sie WYRAŹNE. Niemniej jednak po receptę na okulary za pół roku. Jest mega poprawa jeśli chodzi o nawilżenie oka – też to czuję, że zmiana stylu życia i oczy przestały wysychać, chociaż pracy przy ekranie jest zdecydowanie więcej. Wyszłam więc z gabinetu zadowolona, z kroplami, które mogę używać i poszłam do banku Lili i Mieszka. Bo wszystko mi się kumuluje, lecz jakby tego było mało, Liliana ma zablokowaną kartę. Wiem, ze to brzmi jak reklama, ale ten ich bank jest rewelacyjny. Panna chciała wykonać manewr płatniczy (wracając ze szkoły w autobusie), który był oszustwem i mógł doprowadzić do wyczyszczenia jej konta (ona tam trochę uzbierała) i system zablokował i płatność, i kartę. Duże, duże UFF. Dla równowagi rzeczy dobrych i tych średnio dobrych ikonka check engine ZNOWU się pali…

<><>
Na styczeń dla domu mam łyżeczki! Dostaliśmy je od dziadków, nazywają się JOGURTOWE i są świetne do wyciągania czegokolwiek ze słoika. Są długie i ścięte u góry, dzięki czemu można je używać do rozsmarowywania. Schodzi nam np. błyskawicznie płynny akacjowy miód w wielkim słoju i NIC nie wyciąga go lepiej niż takie łyżeczeki. A jako, że do wczorajszego chlebka bananowego przypadkowo nie dodałam cukru, to słoik jest na stałe odkręcony!

