- Synu, weź chusteczki, żebyś nie wciągał nosa.
- Nie.
- WEŹ. Nawet jak TERAZ nie masz gila, to jak dojdziesz do szkoły, będzie Ci leciało!
- Ja nie SMARCZĘ.
- SMARCZYSZ SMARCZUCHU.
Takie nam słowo noworocznie wyszło! Lecimy z tym kolejnym tygodniem. Muszę podskoczyć na pocztę i na rynek. Byłam dziś rano, a rynku nie było! Z jednego samotnego wozu kupiłam ziemniaki, z drugiego jabłka, ale to trochę mało. Na przyszły tydzień mamy jakąś astronomiczną kumulację wizyt lekarskich (nawet po dwie dziennie), ale w tym tygodniu NIC. Ustawiłam sobie za to grafik w pracy na najbliższe dwa miesiące i wybrałam jeden dzień, kiedy nie pójdziemy do szkoły, bo pojedziemy sobie do aquaparku!
Pokażę Wam szydełkowy KWADRAT. Zrobiła go Łucja, która pod choinkę dostała komplet szydełek i włóczkę (marzyła o tym od roku). Zestaw wybierałam razem z Lilką! Pojechałyśmy po to do specjalnego sklepu dla miłośników szydełek i drutów i tam młodsza siostra wybrała KOLORY. Jak to dla Łucji: beżo-brązy😹 Bardzo jesteśmy z niej wszyscy dumni! 🏆

