2023?

Czasem ktoś już strzeli testując petardy na jutrzejszego Sylwestra, czyli czas podsumować ten rok! Jaki był 2023? DOBRY. Nawet bardzo! Zrobiłam duży krok w moim życiu i wszystko od razu zaczęło iść lepiej. Podoba mi się każdy segment tego co robię i gdy myślę, jak strasznie źle się czułam rok temu, to czuję ogromną wdzięczność za to co teraz mam. Za ludzi z którymi pracuję i za możliwości jakie mi się pojawiły. No dobra, cały czas mało zarabiam i na wszystko nam brakuje, ale obecny tryb pracy pozwala mi ogarniać dzieci (to jest naprawdę wyjątkowe, że mogę ich podrzucać do szkoły, albo przynajmniej na pociąg) i dom. Mamy regularne wizyty lekarskie i gdy przychodzą, mogę mój grafik tak poprzesuwać, że wszystko do niego się mieści. Btw. Cykl szczepień na HPV z pannami zakończyłam i po pierwszej dawce jest Mieszko.

W naszej mikro skali udała nam się cała masa rzeczy. Szkoła nam szła dobrze, a wyjazdów i przerywników była co niemiara! Byliśmy w Berlinie, Rydze i w Rzymie. Łucja z Matim byli w Hamburgu, a Lilka w Kanadzie. Cała trójka na wakacje była też w Czechach i w Niemczech, a Mieszko później z tatą dotarł do Danii (Legoland). Na jesieni mieliśmy cudowny wypad na Mazury, a w lecie wróciliśmy na Podlasie (chwilę nas tam nie było) i nad morze. Na wiosnę przypomnieliśmy sobie też Kurpie! Jednodniowe wycieczki były do Lublina i do Łodzi (Łucja z Matim byli również w Toruniu) oraz po skansensach z dziadkami. Chadzaliśmy na wystawy, a Łucji przydarzały się koncerty. Ani razu niestety nie byliśmy w teatrze, ale wpadaliśmy do różnych knajp i naprawdę sporo razy dotarliśmy do kina. Lila była w sanatorium, Mieszko był na Zielonej Szkole (również Mazury). Dość ważne były doszkalanie i edukacja, bo pomijając mnie, która uczy się zupełnie nowych rzeczy, Łucja z Lilką były w Hamburgu na kursie niemieckiego, panna najstarsza miała też taki kurs w Polsce, a Lilka jednak uczyła się za wielką wodą umiejętności LEADERA. Mieszko miał lekcje z garncarstwa i był na kursie wspinaczkowym. Przypomniałam sobie też wszystkie zapomniane języki, które to kiedyś znałam i to, że to się zadziało jest ważne. Ba, nawet udało mi się dotrzeć na Festiwal Filmów Dokumentalnych!

Przyszło mi wczoraj do głowy, gdy szybko robiłam bowle (żebyśmy się nie spóźnili do kina) i towarzystwo kręciło mi się po kuchni, że są DUZI. Że to zdumiewające, że mam OBOK siebie trzech dorosłych ludzi i psa. Ja, która zawsze była miłośniczką kotów i samotności. A tu są ONI. Cała trójka określiła 2023 jako rok dobry. Łucja powiedziała, że to był rok, w którym przejrzała na oczy, bo podczas nauczania indywidualnego miała dużo czasu i widzi siebie jako osobę po skoku rozwojowym w percepcji świata. Lila uważa, że to był ważny rok i chociaż zaczęła się bardziej kłócić z tatą, to jest to również związane z rozwojem. Mieszko twierdzi, że był rok zdecydowanie lepszy niż wcześniejszy i że zmiany, które w nim zachodzą są w porządku (zapytałam o to, czy siebie akceptuje i czy mu się sam sobie podoba). Zbieraliśmy także grzyby i owoce, a aura niejedzenia i niejadków gdzieś odchodzi w siną dal.

W skali macro mieliśmy histerię związaną z czatem GPT i rozkimnę, które zawody znikną przez AI, przeżyliśmy wybory parlamentarne i rewolta zwycięzców to będzie temat jeszcze na wiele miesięcy, była wojna w Izraelu i niezmiennie trwa wojna na Ukrainie (wszyscy mają już tego dosyć i na Targach Turystycznych zapraszano mnie na Zaporoże). Zarobiłam tylko JEDEN mandat, co w porównaniu do 2022 było kierunkiem dobrym (wtedy były trzy i dodajmy, że zawsze są za parkowanie). Obrady sejmowe stały się najczęściej oglądanym programem, w lipcu były zamieszki we Francji, a ostatnio strzelanina w Pradze. Pokojową nagrodę Nobla przyznano kobiecie walczącą o prawa kobiet w Iranie. Na brytyjskim tronie zasiał Karol III, a choć jego koronację oglądał cały świat nie mniejszą sławę zdobył manul Magellan z poznańskiego zoo. Frustrowała nas inflacja, ceny benzyny wahały się jak wiosenny biorytm, no i astronomicznie podrożała energia. My mamy w tej chwili czterocyfrowy rachunek co miesiąc i jak na dom, w którym się NIE grzeje to jest po prostu bardzo dużo. Oceany są rekordowo ciepłe, LECZ stale zmniejsza sie dziura ozonowa (która ma zniknąć do 2030) a nasadzenia w Brazylii są większe niż wyrąb lasów deszczowych. Twitter zamienił się w X, w Turcji zadrżała ziemia, a tematem, który nagle stał się ważny były zaimki osobowe. Rihanna podczas SuperBowla ogłosiła drugą ciąże, książę Harry wydał książkę, a w kulinariach najczęściej szukaliśmy jak zrobić chlebek bananowy 😀

✳️Owoc: banan. My tego banana to przerabialiśmy na kilka sposobów i jest to najszybciej znikający owoc w domu. Banany foster, banany pieczone, zapiekane i kolejne przepisy już zostały znalezione!!

✳️Warzywo: dynia. Do tej pory dynia wchodziła tylko w składa zupy dyniowej, lecz doszedł daal soup i owsianka, więc mam w zamrażarce POJEMNICZKI z zamrożoną upieczoną dynią!

✳️Przyprawa: cynamon. Też nam TAK schodzi, że ostatnio przerzuciłam się z tych sklepowych torebeczek i kupiłam większą porcję, którą przesypujemy do cynamonowego słoiczka.

✳️Książka: czytałam dużo (nareszcie) i bywały książki świetne. Bardzo podobało mi Schronisko Gortycha (cd będzie na 100%) oraz 10 Aleja Mario Puzo. Babel był gruby i ważny. Nie podobało mi się ostatnie 50 stron, ale idea słów i języków, które się przeplatają jest bardzo bliska ludziom, którzy z językami pracują.

✳️Influencer: ta lista będzie duża… Do grup osób, które obserwuję na Instagramie doszły takie, które tworzą treści związane z językiem. Z językiem angielskim (hejalan.pl/ ogarnij_swoj_inglisz), włoskim (Fabiosantoro98/ Iosonojules), hiszpańskim (spanish_to_the_moon) i rosyjskim (lista jest gigantyczna). Z treści zabawnych bawi mnie MrJaca/Adam Strycharczuk/Danpulzello/ Liamcarps1/ Matteolane. Chętnie zaglądam do Antrila (merytorycznie o grzybach – i te grzyby to TEŻ był temat roku) oraz do Sikorski.sikorski na jedzeniowe podpowiedzi. Hipnotyzujący jest też gość, który zna się kotach i nazywa się Stevenmeserve (zobaczcie sobie co on robi na pokazach z kotami).

✳️Środek czyszczący z sekcji gospodarstwo domowe: płyn do fug. Zużyłam JEDNO opakowanie, ale w planie jest kupić KIEDYŚ więcej i doczyścić DOM do końca.

✳️Produkt remontowy: pianka termiczna

✳️Makijaż: spray do makijażu, który utrwala ten właśnie świeżo wykonany makijaż. Ja mam z Primarka, ale produkt chyba zawsze działa tak samo, niezależnie od marki. Świetna jest też nasza tegoroczna flota kolorówki do ust z NYX-a: szminki, błyszczyki i konturówki.

✳️Kosmetyk: Lilka jest wielką fanką olejowania włosów i nieustannie udawadnia mi, że jest to kosmetyk wszechczasów. Mi natomiast pasuje kawowa maseczka pod oczy z Apis-u.

✳️Filmy: Barbie i Oppenhaimer, które postawiły branżę filmową na nogi. Barbiemania to był główny nurt tego lata. Podobali nam Strażnicy Galaktyki, a sporo zamieszania narobili eksperymentalni w technice Chłopi i Zielona Granica.

✳️Platforma: zrezygnowałam z Amazona, zasubsrybowałam Skyshowtima i jest tam kilka seriali naprawdę fajnych: Lioness, Annika i nawet PokerFace. Niemniej jednak nic nie przebije HBO z Miłość i Śmierć, horrorem Stamtąd oraz drugim sezonem Pozłacanego Wieku. Dziadki to oglądają od kilku dni i wygląda na to, że dziś skończą, bo jest to świetne.

✳️Słowo: SLOWHOP. Usłyszałam przypadkiem i usilnie próbuję zapamiętać. To oznacza miejsce w głuszy (najczęściej leśnej), gdzie wyskakujemy na relaks i regenerację. Odsypiamy, spacerujemy i wchodzimy do kotła z gorącą wodą!

✳️Lek: melatonina. Dwóch różnych lekarzy przepisało to Lilce, przed nami jeszcze wizyta u endokrynologa, ale to chyba działa. Panna NIE spała, a teraz normalnie zasypia. Łaziła po nocach, wiecznie takie niedospane zombie, a teraz nadchodzi 22-ga i w domu mam ciszę.

✳️Głupota: nic nie przebije tego, że przegapiliśmy samolot do Rzymu. Co też ja sobie ubzdurałam, że wylot jest w niedzielę jak był w poniedziałek, to nigdy nie zrozumiem… Przyszło nam wtedy kupić NOWE bilety, bo nocleg był opłacony, no i powrotnego biletu też byśmy nie cofnęli. Natomiast można by sobie życzyć, żeby nigdy więcej nic takiego nie powtórzyć, ale listopad był miesiącem pomyłek i podobną głupotę (choć w odniesieniu do nadchodzących ferii) popełniłam ponownie.

✳️Apka: Shazzam. Chwilę ją mam na telefonie, ale w tym roku REALNIE używam. Nawet wczoraj jak wychodziliśmy z Aquamena i leciała piosenka (równolegle z listą płac), włączyłam shazzama, bo kawałek był cudowny. I zanim zeszłam ze schodów (pod ekran) już wiedziałam, że to X Ambassadors i Deep End (tu)

✳️Zwrot: „Bokiem się zmieszczę”. Zwrot podrzucił Mati, który CZASEM z nami gdzieś jeździ. I potem rozstawiam te dzieci gdy muszę zaparkować i KAŻDY ma krzyczeć: Ile mam jeszcze? oraz CZY się zmieszczę?. Mati zawsze jest najbardziej dramatyczny i krzyczy: Przedłbym i to nawet NIE bokiem!

✳️Sukces medialny: no dobra, wiadomo, że internetowy fame, to przypadek, ale jedna z moich rolek na Insta (ta) dotarła do 619 tysięcy osób i było to bardzo niezwykłe przeżycie gdy musiałam wyłączyć powiadomienia, bo telefon przeżył szok 😀

✳️Sport: Hmm… Do kwietnia sporo czasu spędzałam na siłowni, potem długo było tylko sobotnie bieganie i spacery z Bibs, więc chyba chodziarstwo? Btw. właśnie wyświetliła mi się rolka, że biega tylko 6% ludzkości i jeżeli jesteś w stanie przebiec 5 km należysz do elitarnej grupy 10% najlepszych!

Ja i Łucja wczoraj po kinie. Obie miałyśmy strasznie brudne włosy (stąd czapka i kaptur) i w tym momencie czekamy akurat na Mieszka z kolegami, którzy gdzieś zaginęli w toalecie.