z dziećmi do fabryki

  • Mieszko, pamiętasz o czym rozmawiałeś na święta z dziadkiem?
  • Kiedy?
  • Na święta. Jakoś tak siedziliście koło kominka i dziadek się Ciebie coś pytał, a Ty odpowiadałeś…
  • Nie pamiętam.
  • Weź sobie przypomnij. Dziadek po tej rozmowie miała refleksję, że jesteś bardzo fajnym chłopakiem i jestem ciekawa czym go tak zauroczyłeś.
  • To zapytaj się go.
  • PYTAM się Ciebie!

Dzisiaj wzięłam sobie do pracy Mieszka. Dwa tygodnie temu byłam TAM z Lilką, a dziś zabrałam młodego. Poszedł najpierw do centrum gier, a potem przylazł do mnie, napił się mojej kawy, wyjrzał przez okno i ruszyliśmy do domu. Podobało mu się (miłe), a potem pojechaliśmy w jedno miejsce, żeby znaleźć COŚ na urodziny jego kumpla (w sobotę). Przy okazji w sklepie z dobrami z Niemiec była wyprzedaż artykułów świątecznych, więc mamy DIY-owe ciekawostki to przyszłorocznych kartek (extra, bo przy ich robieniu w tym roku wszystko NAM się zużyło). Przy okazji mogę sobie podsumować, że za rok MOGĘ kupić dwie (i ani jednej więcej) rolki papierów do pakowania i MOŻE jedno opakowanie zawieszek prezentowych. Wstążeczki są, podobnie jak światełka i bombki. Ewentualnie cudowne były świąteczne neony, więc takie coś można będzie CHCIEĆ mieć!