Ranking najważniejszych wystaw tej jesieni otwiera Picasso. Nie planowałam, bo Picassa widziałam już sporo i to rzeczy WAŻNYCH, ale padła propozycja ze strony mamy Matiego, byśmy poszli wszyscy. Bo taniej, bo raźniej, więc czemu nie? I powiem Wam, że wystawa fajna! Wydarzenie jest bardzo popularne – bilety trzeba kupować tydzień wcześniej i pomimo tego przed wejściem była najdłuższa muzealna kolejka jaką widziałam w życiu. My weszliśmy trochę bokiem, bo byliśmy spóźnieni (parkowałam 30 minut), a nasze bilety były na konkretną godziną. W środku są grafiki, ilustracje i ceramika. Podłączyłyśmy się we dwie (ja z mamą Matiego szłyśmy sobie razem, a reszta grupy gdzieś tam gnała w swoim tempie) pod jakąś przewodnik i dowiedziałyśmy się SPORO naprawdę ciekawych rzeczy. Część szkiców dotyczyła cyrku i okazuje się, że Picasso był zafascynowany cyrkiem i estetyką takiego miejsca. Uwielbiał klaunów i rano gdy się golił i był cały w pianie, malował sobie na twarzy usta klauna i straszył domowników. Przed wyjściem z domu wyświetliła mi się jeszcze niezła relacja na Histerii Sztuki (to jest świetny profil na insta), która dotyczyła chorób kobiecych, o których wiemy dzięki malarzom i rzeźbiarzom. O tym też sobie we dwie pogadałyśmy. Żeby to zobaczyć, trzeba kliknąć w wyróżnione relacje: Cycki i to co zobaczyłam DZIŚ i tak mnie zainspirowało, jest mniej więcej od ósmego slajdu od KOŃCA- wiem, zawiłe, ale warto). Naszą roleczkę macie natomiast TU!




