NOWY dzień!

Ależ emocje z tymi wyborami! W tym miesiącu pracowałam przy (pewnego rodzaju) latarniku wyborczym i nigdy wcześniej TAK bardzo nie wgryzałam się w programy i polityczne działania. Podobało mi się to zajęcie, ale moje zaangażowanie też odpowiednio urosło. Zobaczymy co będzie teraz, ale priorytetem dla mnie jest połączenie naszego społeczeństwa. Bo to jak bardzo się znienawidziliśmy to jest absolutny i niechlubny rekord. No i niesamowita TA frekwencja. Btw. Wyżej macie budynek, w jakim głosował Diabli w Hamburgu.

A Mazury do powtórki! Zastanawiałam się jaki cel podróży można wymyślić na jesieni, bo bunkry to fajny choć jednorazowy pomysł… Sporo było wędkarzy, którzy wyrwali się z dużego miasta na męski weekend, trafiliśmy na dwie ekipy rowerzystów (36+) płci mieszanej, którzy mieli program max, no i grzybiarzy. Aut z całej Polski, które parkowały sobie przy leśnych ścieżkach, było mnóstwo! Czyli MOŻE jechać tam na jesieni na GRZYBY?? Niezwykle nam ta październikowa aura nad jeziorami pasowała! Mniej było punktów z jedzeniem niż w sezonie, ale Mrągowo ma takze kilka naprawdę świetnych, CAŁOROCZNYCH, miejscówek na obiad.

„Prześladowały” nas małe kotki. Tam gdzie mieszkaliśmy przyszła dzika kocica i przyprowadziła kociaki. Jak szliśmy rano przez Mikołajki znaleźliśmy budkę dla bezdomnych kotów, gdzie siedział mały zmarznięty rudzielec, a gdy zatrzymałam się po grzyby (kupiliśmy kilka kozaków i prawdziwków) razem z gościem z jego domu wyszło kocie stadko. Same tygryski z żółtymi jak sowy oczami. On szedł, a one za nimi biegły. NO więc NIE, nie da rady. Miau jest terytorialna i absolutnie nie zniesie innego kota w domu. Gdy wyjeżdżaliśmy i ona zorientowała się, że AKCJA: WYJAZD weszła pod łóżko. „Wszystko wytrzymam, ale stąd mnie nie zabierajcie!” Ona kocha nasz dom (może nawet NAS?) i nie możemy jej tego zrobić. Tylko więc pozachwycaliśmy się tymi cudami!

Poniedziałek. Dziś młodsi mają wolne, a Łucja ma mniej lekcji. Jutro mamy jedną wizytę lekarską, a w piątek dalej odczulam Lilkę. Muszę posprzątać w aucie i chcę uporządkować donicę przed domem. Powinnam też przyciąć krzaki sąsiadki, które wystają na część drogi wspólnej, gdzie ja parkuję i trochę drapią mi auto.