jesieniowo

Wymieniłam sobie kołdrę na ciepłą i przerzuciłam moje ubrania (letnie do kufra, a zimowe na plan pierwszy!). Ciężko mi się czegoś pozbyć, bo nawet jeżeli nie nosiłam czegoś przez ostatni rok, to może dlatego, że nie było ku temu okazji? Za to innowacyjnie założyłam sobie nową półkę, którą nazwałam: domowe. Są tam legginsy, sweterki i koszule. Większość mojego czasu spędzam jednak w domu i potrzebuje rzeczy, które są a) wygodne, b) wyglądają dobrze – gdybym musiała się nagle połączyć z kimś on-line, albo wyskoczyć do sklepu. Do tej pory wszystko było jakoś ubite i w kółko chodziłam w tym samym, a teraz przy wyciąganiu letnich odkryłam morze fajnych ubrań, których NIE założyłam tego lata.

  • Mamo, co sobie zrobimy do jedzenia? Te krewetki wczoraj wyszły nam świetnie.
  • To prawda, Lila. I taki strzał w dziesiątkę to były listki selera naciowego do nich… Masz ochotę na słodkie czy słone? Mamy ryż i mikro porcję mleka. Ryż na mleku z bananami? Może być omlet…
  • Raczej NIE słodkie. Pamiętam jaka nam kiedyś świetna kasza z cheddarem wyszła…
  • Ale nie mamy cheddaru.
  • Widziałam taki przepis na tik-toku. Omlet z marchewką. Dosypuje się do tego przyprawę do piernika i smakuje jak piernik.
  • Nie dziś.
  • To zrób mi na urodziny. Na śniadanie.
  • To będzie w marcu…
  • Tak, dokładnie! Zapiszę i Ci wyślę przypomnienie!