W duecie z polska kinematografią

Raz na jakiś czas jedziemy do Centrum Nauki. Nie na wystawę stałą, bo ona zmienia się raz na kilka lat, lecz na jakieś czasowe wydarzenie. Na Festiwalu Przemiany już kiedyś byłam – wtedy to było o jedzeniu owadów, lecz było to chyba jeszcze przed pandemią, a dzisiejsza edycja poświęcona była ludzkiemu ciału. Gdzie są jego granice? Czy istnieją jakieś ograniczenia naszego ciała? Czyli biotechnologie, wykorzystanie komórek macierzystych (to już terapeutyczny standard) i bioniczne organy (roleczka). Zabrałam dzieci (cała czwórkę, bo z Matim) i mieliśmy taką edukacyjną wycieczkę! Btw. czy wiecie, że istnieją już bio-żołnierze? Bo o tym, że sportowców się tworzy to pewnie wiecie. Natomiast Amerykanie od dawna rozwijają projekty udoskonalające żołnierzy za pomocą biotechnologii (środki psychodemiczne modulujące jest stany behawioralne, zapobiegające lękom i spadkowi koncentracji), profilowanie genetyczne, niemalże jak w Peritheral. Czy to etyczne? Czy można łączyć neurotechnologie z ludzkim umysłem? Albo z innej beczki – co myślicie o hodowlach ludzkich organów? Bardzo fajne wydarzenie!

Wracając kupiłam IM pizzę – taką największą możliwa, bo 70 cm i ona jest rekwizytem na zdjęciach niżej. Znachor już obejrzany, a na Wesele CZEKAMY!

Siedzimy z Lilką z orzechami.

  • Czasem mam ochotę, żeby już mieć chłopaka, to Łucja będzie wychodzić z naszego pokoju.
  • Ale chyba jest nam teraz przyjemnie? Zresztą będzie nam trudno się pomieścić wszystkim w moim aucie…
  • To niesprawiedliwe, że tylko Ty w tym domu masz ex. Chciałabym już być na tym etapie.
  • Taka zgorzkniała? 🙂