Przed nami kolejny dość napięty tydzień, ale z tęsknotą zerkam na wrzesień, że MOŻE wtedy COŚ się rozluźni? Jakby nie było na środę mamy fryzjera z Mieszkiem, jutro gdzieś tam jestem potrzebna, a dziś pojechaliśmy zrealizować voucher co to go dostałam do jednego szwedzkiego sklepu. Czasu mieliśmy do końca tygodnia, więc nie było co czekać, a przy okazji obejrzeliśmy (tu macie roleczkę) krzesła gracza, które to może Mieszko dostanie na urodziny? Styczeń w końcu już niedługo! Z plusów, przyszły właśnie meilem zaświadczenia dla dziewczyn o ukończeniu kursu. Nie dostaje się ich automatycznie, ale napisałam do nich, że jest mi taki dokument potrzebny, więc poproszę o wystawianie takie wewnętrznego certyfikatu i DOSTAŁAM!

