

Nie znoszę gdy włosy zaczynają mi się przyklejać do karku. Denerwuje mnie to o każdej porze roku i te zabiegi by to się NIE działo stają się coraz dłuższe i CORAZ bardziej czasochłonne. Kończy się zresztą każdorazowo na noszeniu chust i opasek. U fryzjera byłam PRZED zimowymi feriami, no i dotarłam wczoraj. Fryzjerka zapytała, czy chodzi mi o „boba”, więc przytaknęłam! Myślałam, że dotrwam do końca wakacji, ale doszłam do wniosku, że dwa tygodnie nic nie zmienią, a jednak mam TERAZ chwilę czasu więcej! Wiem, wiem, jeszcze kolor, bo to siano to koszmar, ale to może jakoś w październiku? Na przyszłą środę zapisałam już Mieszka!
<>
Tymczasem panny zmieniły sobie grupę. Po testach wstępnych zakwalifikowano je do A2, lecz podczas lekcji uznały, że NIC nie rozumieją. No niestety. To jest jakiś koszmarny edukacyjny mankament, że opanowuje się struktury i czasy, a problem jest z komunikacją. Uczymy się latami i nie potrafimy bułki kupić… Nieważne! Nie ma to znaczenia w której grupie są, ważne by były zadowolone! Ich nowy lektor to teraz on, więc umownie nazwałyśmy go Helmut. Nowa grupa jest okej, a jak to Lila powiedziała: Łucja w każdej grupie znajdzie sobie jakiegoś crusha 😀

