Wiśniowo-limonkowe lato!

Urodziny Łuczy to zawsze Perseidy, więc cały dzień z tyłu głowy miałam, że wieczorem popatrzę na gwiazdy. Wpadłam nawet na pomysł, że może kogoś wyciągnę na wyprawę na oglądanie? Człowieka zawsze zalewa taka fala spełnienia jak patrzy na gwiazdy… Podeszłam do sąsiadki co to z nią ostatnio gadałam, ale zobaczyłam, że pod domem ma dwa motory (jej i nie jej), więc doszłam do wniosku, że ona plan na wieczór już MA. Potem pomyślałam, że może kupię sobie jakiegoś małego szampana, ale olśniło mnie, że gdzieś ostatnio widziałam vino verde? I tak szłam zamyślona GDZIE to było i czy to JUŻ ten moment, kiedy mogę zacząć sobie kupować alkohole, które NIE zużyję do gotowania, gdy wlazłam na sąsiada wynoszącego dzwoniące kartony:

  • Oooo, ale się zaopatrzyłeś! Na kłopoty napój złoty! Rozumiem, że tak zatowarowany będziesz oglądał w ogródku gwiazdy?
  • Promocja w Biedrze, 12+12, a gwiazdy widziałem wczoraj takie, jakich tu nie ma! Byłem przy granicy z Ukrainą i tam jest dopiero niesamowite niebo!
  • No ja, dziś. popatrzę na to nasze. Tylko tak mnie korci, żeby podjechać po vino verde, tylko nie pamiętam w jakim sklepie to ja widziałam… W Aldim? Nie mogę sobie przypomnieć…
  • Dam Ci coś. Mój ojciec robi nie mieści mu się w piwnicy!

I poszedł do domu i przyniósł mi wino WIŚNIOWE… Ja nie piję, tak tylko zagadałam, żeby na taką cool wyjść!!! Poza tym tonę w tych WIŚNIACH!!!! Mam dżemów pół spiżarni, mam już nalewkę od jednego sąsiada, a teraz wino od drugiego! 🙂

Dzieciaki tymczasem były RANO na fishmarkcie w Hamburgu i mają KARTON limonek :D. Nie mam pojęcia co MAJĄ z taką ilością zrobić… Diabli chciał 10 sztuk do ryb, a gość mu powiedział: Daj mi 5 euro to dam Ci cały karton. Guacamole? Za mało zejdzie… Można upiec kurczaka z limonkami, ale to samo… Hmm… Poradzą sobie, najwyżej lemoniadę będą pili przez najbliższy tydzień!