






- A poza tym jak było?
- Zdenerwowali mnie jedną akcją.
- Jaką?
- Bo było robione zdjęcie mojej grupy i ono miało być DOBROWOLNE.
- Aha. Czy uznałaś, że Ty nie musisz tam być. Szkoda.
- I odeszłam, a oni zaczęli mnie wołać. WSZYSCY. Nienawidzę TEGO. Lila, Lila, Lila!!!
- Straszne. I co zrobiłaś?
- Udawałam, że ich nie słyszę, ale to nie pomogło.
- Ty tam się już bardzo dobrze widzę czujesz, skoro im takie fochy strzelasz! 😀
Ogólnie dotychczasowe zdjęcia z Lilianą wyglądały w stylu: Kolekcja włosów Liliany… LECZ dostaliśmy dostęp do uczelnianego folderu i to mamy Lilianę również z przodu! Zdjęcia pochodzą z zakończenia roku pierwszej grupy (tych co w weekendy wyjechali) oraz jakiegoś meczu, który podobno był ważny. Na samym końcu macie Lilkę z jej grupą. To najlepsza grupa. Jak to panna powiedziała, nie ma sensu być w słabszych, bo oni nudne rzeczy robią. Za to u Mike-a mają pisanie esei, recenzji i dużo debat!















<><>
Tymczasem poniedziałek. Mam już dzieciaki, Łucja jest nawet nabzdyczona, bo w godzinach jutrzejszej randki (chociaż dziś TEŻ ma randkę) ustawiłam jej rehabilitację. Jutro mam też wizytę w serwisie, a dzisiejszy poranek spędziłam w jednym bardzo czasochłonnym urzędzie… Później byłam w jednym szpitalu próbując przełożyć wizytę Liliany NIE na październik, a wcześniej. Zajęło mi to wszystko TYLE czasu, że do domu weszłam chwile przed 15-stą…. Pod koniec tygodnia Mieszko ma ważne koleżeńskie wydarzenie, no a w niedzielę wraca panna Lilianna! No i ma się ochłodzić, choć już jest lepiej!
