I syropem to!

Mike (ten Mike od zajęć z leadership) okazuje się, że jest TEŻ pisarzem. ALE Liliana NIE chciała się pochwalić matką, która RÓWNIEŻ pisze!!! BO, jak wiecie od 20 lat tworzy bloga, który jest czytany przez 10 osób :DDD Trudno, damy sobie radę bez Mika-a. Zaraz Wam wkleję fotki ze stołówki, przedwczoraj byli na wycieczce w parku (jechali takim żółtym amerykańskim autobusem), gdzie kupiła sobie lody (normalne, które były NIE do przejedzenia) oraz MAŁE frytki, które były większe niż duże w mac-u. A wczoraj pojechali do SKLEPU i Lilka przesłał kilka filmów i CHYBA JEJ się nareszcie podoba 🙂 OBEJRZYJECIE koniecznie (to zlepek trzech króciutkich filmików). Zajęcia mają do 16-stej, chyba, że mają wycieczkę a jedzenie jest co dwie godziny. Śniadanie (gofry/pancaki/tosty wszystko z syropem klonowym), kolejne okienko to snacki, kolejne to lunch, kolejne to snacki, kolejne to kolacja. Owoce są dostępne cały dzień, wodę można pobierać z dystrybutorów, gdzie wybierasz sobie jej temperaturę. Bidony dostali, podobnie jak koszulki z logo uczelni (St. Michaels University). Najbardziej irytuje ją JEDEN Czech, bo jest jeden i to niestety trafił się w jej grupie, bo też jest dobry. Kazałam jej wyciągnąć mu morze (bo nie mają Ci Czesi, więc niech nie podskakuje 🙂