Lipiec!

Przed nami tydzień na MIEJSCU. Różne są tego powody, ale najbardziej prozaiczny, to że po prostu mamy kilka spraw do załatwienia. Po pierwsze muszę stworzyć kwieciste podania, które rozwiozę po szkołach mogących przyjąć Łucję. Dziś rano byłam z Lilką u dentysty i czeka ją jeszcze fryzjer… Dentystę mamy nowego, bo ten ukochany, którego odkryliśmy dwa lata temu zmienił miejsce pracy! Pierwsza recenzja (Lilki) jest pozytywna, więc chyba zostanie!

Rano odpaliłam też rozmrażanie lodówki, która sama rozmraża się JUŻ 2x dziennie i to jest ten moment, kiedy gruntowne jej czyszczenie na ogół POMAGA i przeciąga agonię o kolejne pół roku. Nie jest to dobry moment na rozmrażanie, bo jest w miarę pełna, ale przekładanie czegokolwiek kończy się na ogół gorzej. Mam natomiast taką myśl, że lodówka powinna być pusta i powinniśmy unikać gromadzenia żywności, bo więcej się jej psuje. Mogę to oczywiście uzasadniać faktem, że należy dążyć do spożywania jak najmniej przetworzonej żywności, ale cały ten minimalizm, który ja podpieram ideologią eko/antyglobalizmem oraz promocją lokalnych producentów jest mi po prostu ekonomicznie na rękę. Na tej samej zasadzie hejtuję apple, netflixa, duże monopolistyczne i międzynarodowe marki oraz promuję małe manufakturowe kosmetyki i podróże pociągiem.

W domu jest bazjel, więc jak już zakończę z kuchnią muszę ogarnąć i dół i górę. A gdy już to wszystko zrobię czeka mnie wyprawa do budowlanego po piankę budowlaną, bo po raz pińcestny będę uszczelniać poddasze, na które przedarły się gryzonie i wyżarły skrzaciki napełnione kaszą (to było schowane w pudłach z ozdobami świątecznymi)… W jaki sposób one wyczuły, że tam jest jakieś jedzenie?

<><>

Niżej plaża dla piesków! Są takie nad morzem, ta akurat była w Kuźnicy i była cudowna. Cypel w tamtym miejscu jest wąski, morze widać z obu stron, w wodzie nie ma glonów i był to dobry postój na wybieganie przed powrotem do domu (tu rolka, jak komuś mało). Btw. śmiesznie było na jednej stacji benzynowej po drodze, kiedy chodziłam z tą Bibi na smyczy prosząc ja w głowie BY SIĘ WYSIKAŁA, choć wiem, że trudno i trafiłam na inną babkę z psem, która prosiła swojego zwierza o to samo, tylko, że na GŁOS 🙂 I powiedziałam do niej: No i NIE wysikają się! I ona odpowiedziała: NIE ma szans! 😀