

<><>
Lubię narzekać na lato, że gorąco, że bez sensu i że jesień lepsza pod każdym względem, LECZ moje ciało reaguje na tę porę roku DOBRZE. Przestają mi się łamać paznokcie, wypadać włosy i znikają atopowe plamki. Ba, mam wrażenie, że wzrok i równowaga mi się poprawiają! Czy to słońce, czy owoce NIE wiem, ale wekowania TEJ pory roku nigdy nie za dużo! Dżemy rok temu skończyły się nam w październiku, czyli zapasy powinnam mieć JEDNAK większe.
Dziś pojechaliśmy więc na kolejne SAMOZBIORY! Trochę się tej wyprawy bałam, bo zbiory jagody kamczackiej były takie super, że tendencja mogła być tylko zniżkowa… I myliłam się, bo było nawet LEPIEJ!!! Pierwsze zaskoczenie to, że wiśnia rośnie NISKO, a drugie, że zbiera się ją BŁYSKAWICZNIE. Nawet tacy niezaprawieni zbieracze jak MY, dali radę i w 40 minut mieliśmy 10 kg. Właściciele takich eko-upraw są bardzo pozytywni i sympatyczni! Razem z nami była Bibi, a jak wychodziliśmy to właścicielka szła ze mną z kobiałkami porzeczek. I ja tak pytam: A co Pani zrobi z tą porzeczką? Może mogę ją kupić? A ona odpowiedziała: Ale ja ją Pani dam! 🙂 Także przede mną wyzwanie WIŚNIOWE! Tu macie roleczkę, a niżej dwie fotki! 🙂 Namawiam Was na taką aktywność! Tym razem adresy braliśmy stąd i tak mi się marzy jeszcze borówka, bo teraz sezon na borówki i maliny…




















































