A kto się z nią TERAZ całuje?

-zatroskana Lila o Bibi...

No cóż. Ani ja, ani Łucja nie wzięłyśmy na siebie TAKIEJ odpowiedzialności, wiec pozostaje nam liczyć, ŻE przez te trzy tygodnie co Lilki jeszcze nie będzie, BIBI tej cennej umiejętności NIE zapomni! 🙂

Poniedziałek. Na dzień dobry byłam na odczulaniu i cały dzień jestem zmulona… Ale muszę się pozbierać bo dziś mam zebrania u dziewczyn! W czwartek miałam u Mieszka (absolutnie uwielbiam jego wychowawczynię i rodziców w jego klasie), w ubiegłym tygodniu miałam też pracowe spotkanie, a w TYM panny… Do Lilki NIE idę, bo oba zebrania są na 18-stą, w dwóch różnych szkołach. U Łucji muszę niestety być, bo podobnie jak rok temu mamy zagrożenie z matmy. Diabli uważa, że należałoby zrobić dym, bo nauczyciel był na trzech lekcjach podczas nauczania indywidualnego (które u Łucji trwało pół roku) i NIE ma prawa jej NIE zaliczyć roku. Ma rację, natomiast ja w tych zadymach jestem słaba, panna będzie jeszcze COŚ pisała i MOŻE nie siądą jej nerwy jak rok temu? Wtedy na takiej poprawie oddała pustą kartkę, po czym w domu wszystko rozwiązała bezbłędnie. Coś trzeba pomyśleć co tu z tym fantem zrobić, bo nie może być tak, że co roku, na zakończenie mamy takie rodeo.

Najpóźniej jutro (KONIECZNIE) muszę dotrzeć z zaświadczeniem z sanatorium do szkoły Lilki. To WAŻNE. Środa, czwartek, piątek włączę się w organizowanie czasu Mieszkowi i jego kolegom (a to będzie wykańczające). W tym tygodniu są egzaminy ośmioklasistów i młodsze klasy mają wolne. Trawę skosiłam dzisiaj, ale powinnam podwiązać iglaki. Z poprzednich tygodni, na ten przechodzi też UMYCIE auta. Dobrze by było… Z rzeczy miękkich chciałabym w końcu zrobić PIERWSZY tego lata sernik na zimno, ach no i mam wybranych kilka filmów, które w ramach festiwalu dokumentów obejrzę on-line (będę Wam o tym jeszcze pisać). Pamiętajcie, że w piątek mamy Dzień Matki, o którym Łucja rano przypomniała Mieszkowi. Najpierw się wystraszył, potem ochłonął, że to DOPIERO w piątek, a na koniec powiedział: Jak NIC nie wymyślę, to dam jej przytulasa. Z PRZYJEMOŚCIĄ przyjmę!

Bibs pilnująca przed domem, w cieniu szykującej się do owocowania wiśni i BRUDNEGO auta!