Dzień trzeci: kulturalny!

Centrum Polskiego Folkloru mieliśmy na liście od dawna. TAM się dużo dzieje. Są występy, warsztaty, ba Mieszko miał koleżankę ze szkoły, którą rodzice postanowili w stroną tańca ludowego pchnąć. To był duży wyczyn, bo dziewczynka była zdolna i koniec końców oni się przeprowadzali, żeby być bliżej tej placówki, by ONA mogła ćwiczyć. Wybraliśmy się na oprowadzanie, zabraliśmy ze sobą babcię i zapoznaliśmy się z historią tego miejsca. Jeśli pamiętacie „Zimną Wojnę”, to tak naprawdę jest to film o historii Mazowsza. Na pokazach ludowych zespołów bywałam przed pandemią przynajmniej raz do roku i powiem Wam, że jak na scenę wyskakiwali oni, to była to to po prostu inny liga profesjonalizmu. Czy wiecie, że występujące muszą mieć taką samą długość spódnicy od podłogi? Czyli jak stoją rzędem obok siebie to stroje są równiutko jak od linijki. Oprowadzała nas babka, która sama występowała, LECZ prymusem w naszej grupie była LUTKA. Leciała jakaś piosenka po hiszpańsku z Argentyny i grupa zapytana KTO to śpiewa? milczała… A babcia na to: To Jopek. Potem oglądaliśmy fragmenty filmów (głównie kronik, gdzie było widać jak Ci uczący się śpiewu i tańca mieszkali – „W imperialistycznym kraju na tę utalentowaną młodzież ze wsi, czekał by los Janka Muzykanta”) i pojawiło się pytanie: W jakich filmach był TEN zespół? I babcia wykrzyknęła: Żona dla Australijczyka! Btw. był też w Przygodzie na Mariensztacie i Panu Tadeuszu (za scenografie był Oscar). No i założycieli szkoły było dwóch: Tadeusz Sygietyński i jego żona Mira Ziemińska-Sygietyńska. I ONA, wyobraźcie sobie, sfałszowała swój akt urodzenia i NIKT nie wiedział ILE miała lat! Och, jakże mi się to podoba! Zmarła mając lat 92, ale mówią, że odejmując sobie PO wojnie, odjęła sobie AŻ 10 lat! 🙂

Założyciele Zespołu jeździli po całej Polsce i zbierali WSZYTKIE muzyczne instrumenty, jaki były używane. Można je tam przesłuchać!
Lilka jak widać miała fazę na leżenie
A Mieszko ma ZNOWU za długie włosy…
Tych perfum używała Mira. CAŁE życie. I stale są produkowane. Trochę rozczulające, że ludzie tak dawali radę. Teraz zmieniamy te zapachy co chwilę, przy każdej nowej butelce, a można mieć SWÓJ zapach.
Przy tych schodach każdy rocznik robi sobie zdjęcie. Tak było od samego początku szkoły. I co ważne, z obu stron rosną DWA tulipanowce. Największe w Polsce!