Dzień Skarbonek

Pierwszą zasililiśmy wczoraj. Wejście do Muzeum było bezpłatne, ale MOŻNA było wrzucić coś do skarbonki. Wrzuciliśmy, chociaż niewiele można tam było wcisnąć (mam nadzieję, że DZIŚ wymienili na kolejną!). Drugą skarbonkę zasililiśmy dziś jadąc do dziadków. Wyzbieraliśmy wszystko co latało w mojej torebce i tuż przy rynku przyłapaliśmy CAŁĄ rodzinę z puszkami! Tegoroczna orkiestra zbiera na walkę z sepsą i mam nadzieję, że znowu będzie rekord!

Trochę niedosyt, że ZNOWU nigdzie nie pobiegłam, nie pomorsowałam Orkiestrowo, a tyle ludzi dziś biega i robi jakieś takie SZALONE oraz efektowne rzeczy!!! Za to zobaczyliśmy SARNĘ (przeszła nam przed autem, gdy jechaliśmy przez las), a rano na spacerze z Bibs widziałam lisicę z dwójką szczeniąt!!

<><>

  • Widziałaś Lila, jak się na Was patrzą? Jak weszliśmy na sale do muzeum to było takich dwóch gości i najpierw zobaczyli mnie…
  • Mamo, Ty znowu o sobie!!
  • Daj mi skończyć. Potem weszłaś Ty, a potem Łucja i ci goście nie wiedzieli co z oczami zrobić!
  • NIE. Jeśli ktoś patrzy się na mnie ALBO na Łucję, to irytujące, ale jeżeli kręcimy go obie, to jakiś weirdo co ma fazę na bliźniaczki. Fuj. Obrzydliwe.