Przednówek, przedwiośnie?? Przesilenie!

Pierwsza wystawa, którą mieliśmy na liście obowiązkowych (na TEN rok) dotyczyła malarstwa nordyckiego. Wszyscy wokół piszą, że TAKIEJ jeszcze w Polsce nie było i rzeczywiście jest świetna. Argumentem za jej zobaczeniem, może być Mieszko, który był UMIARKOWANIE znudzony 😉 Wybrał się z RÓWNIEŻ nami Mati, bo planuje w lecie wyprawę do Finlandii i jakoś ta Skandynawia mu wyjątkowo leży. W planie a) miał nie iść, ale jak dowiedział się, że IDZIEMY to on bardzo chętnie! Co więcej poszliśmy z samego rana (bo później chcieliśmy dotrzeć do dziadków na cd obchodów Dni Seniorów) i gdy wychodziliśmy kolejka do wejścia była ogromniasta. Wystawa potrwa do 5 marca (jest od listopada) i tłumy są niesłabnące. Temat zbioru to „Przesilenie” i te widoki są takie… przednówkowe. Rybacy wyciągający łodzie i ruszający na połów, upadłe szwaczki, które szykują sobie strój na „nocną” zmianę, szarości, ostrość i dużo śniegu. Mało pasteli, kwitnących kwiatów i jedzenia. Bardzo to wszystko spójne i jednolite. Fotograficzne i reportażowe. Jest np. obraz dziewczynki, która zawinęła się w biały szal i ma focha. Są goście na nartach ruszający na Północ polować na foki i kobiety przy domowych czynnościach złapane jakoś przypadkiem: bokiem lub nawet z tyłu… Polecam więc Wam ponownie zaobserwować profil Muzeum Narodowego w mediach bo są cudowni. Na twitterza wklejam tymczasem mema, którego zrobili z tym obrazem dziewczynki z fochem 🙂

Z tyłu za Lilką Chełmoński i jego DROPIE. Gdybym miała wybrać jeden temat malarski jaki bym chciała u mnie w domu było by to nielatające ptactwo!
to też było ładne. To siostry malarza w lasach na południu Finlandii
petenci
żony rybaków odprowadzają mężów na połów -> plan pierwszy to plecy Mieszka
TEN obraz mi się podobał NAJBARDZIEJ. Ja tak w ogóle to dziś byłam DAMA PIK. Mam pikowaną torebkę i pikowane spodnie! Te spodnie kupiłam na wyprzach na dziale męskim i jednak męskie gacie są szyte DZIWNIE. z tyłu za małe, z przodu za duże… No cóż, za to były mocno przecenione 🙂
A ten obraz podobał się najbardziej Łucji. To było chyba drzewko jabłoni w domu. Niezły patent. W malarstwie włoskim pełno drzew pomarańczy, a na północy jabłoni!
A tu można było zbudować własny krajobraz z zorzą

Na koniec mam MIX. Ten obraz „patrzącej na siebie pary” (technicznie rzecz biorąc TO nie była para, bo to był książę i przyjaciółka malarza, ale PARY w sensie On&Ona) jest obrazem reklamującym całą wystawę. Więc zakochani OBOK obrazu i w specjalnej instalacji przed wystawą 🙂