Miałam dziś DWA ważne spotkania. To strasznie pozytywne, ale są miejsca, gdzie mnie chcą. Zawodowo. Tylko, że czekam na info w sprawie jednego szkolenie i CZEKAM. Daty się przesuwają, ale mam nadzieję, że do końca stycznia wszystko się powyjaśnia. Szczegóły BĘDĄ, jak będę coś wiedzieć 🙂 W międzyczasie na początku marca mamy kolejną kontrolę z Łucją i jeszcze kolejne będą już po 3 miesiącach. Nie do końca dobrze wygląda odcinek lędźwiowy, a właściwie wygląda gorzej niż zaraz po operacji, więc w trybie natychmiastowym musimy rozpocząć rehabilitację. I do naszego rehaba już pisałam, że mamy zielone światło na ćwiczenia i prosimy o jak najszybszy termin. Wracałyśmy po 22-giej wczoraj z tego szpitala, po konsultacji, rentgenie oraz szybkiej herbacie w jakiejś knajpce i przytłoczyło mnie, że Łucja jest obciążona tonami ciężkich tematów. 16 lat, a na dźwiga już więcej niż niektórzy dorośli. Natomiast z pozytywów, nauczanie indywidualne jest super. Panna okazało się, że niezbyt dobrze stoi ze stopniami z chemii i pani z nią wszystko nadgania. Ja już robiłam badanie rodzicielskie gdzie i kto może jej lekcje podciągające poprowadzić, ale może się skończyć tak, że nauczycielka wszystko z nią przerobi.
<<>>
Szykujecie się na Dzień Babci i Dziadka? Moje dzieci to już za stare konie na laurki, ale jeśli chodzi o dziadka to WYSZYWAJĄ płócienną torbę. Każdy po KAWAŁKU. Torbę mieliśmy w craftowych zapasach, muliny też jest sporo, no a napis łączy brydża i dziadka! Jak wiecie w tej grze jest cała masa SPECJALNEGO słownictwa i jest np. postać, którą nazywa się dziadkiem i jest to partner rozgrywającego. Można też powiedzieć FIT, kiedy ma się komplet jakichś tam kart… Rozważaliśmy więc FIT dziadek, ale dziadek NIE jest fit, więc wygrał bardziej oczywisty „Dziadek PRAWDZIWY, nie TYLKO brydżowy”!

