Choinka OFF

Miau NIE rozbiła. Bombka spadła sama, a to SMUTNE spojrzenie to klasyczna prośba o SASZETĘ…

Lutka twierdzi, że są TRZY daty rozbierania choinek. Jedna siódmego stycznia, a druga i trzecia jakoś pod koniec miesiąca. Ważne, żeby zdążyć przed którymś tam lutego. Ja dorzuciłabym do tego kolejne święta. Nadchodzą Walentynki, Tłusty Czwartek (co to mówią, że w tym roku będzie CHUDY), ale WPIERW, bo już w przyszły weekend (dzyń-dzyń!) zaczyna nam się Chiński Nowy Rok! Może wybierzemy się na jakieś chińskie żarcie z Dziadkami, LECZ przy okazji pamiętajmy, że przyszły weekend to RÓWNIEŻ ich dzień!

Jakby nie było CHOINKĘ rozebrałam. Podziękowałam jej za udział w naszym życiu, niektóre gałązki pewnie zostaną spalone, ale reszta już stoi na dworze i czeka na wywiezienie. PUSTO bez niej. W necie są takie zabawne filmiki, że ludzie po odkryciu TAKIEJ przestrzeni kombinują, czy zrobić tam kącik do jogi, czy wstawić atlasa, ale za kilka dni pewnie się przyzwyczaimy! Natomiast okazuje się, że równo siedem lat temu broniliśmy lasów przed ścinaniem! 🙂 Wkleję Wam takie archiwalne fotki na przypomnienie. Zwróćcie uwagę na różowego Gyzia omdlewającego w ramionach Liliany – do dziś z nią śpi!

<><>

  • Kochani, miałam wizję! – wygłosiłam po kąpieli do całej trójki. Miałam już na twarzy maseczkę.
  • No, jaką? – zapytała bez entuzjazmu Łucja.
  • Syn Łucji będzie prezdentem USA. Łucji bo ona jako jedyna planuję dzieci i mogłaby pracować w Secret Service.
  • Juuuu, mamo.
  • To senatorem! Właściwie to chodziło mi o senatora!
  • Za dużo Jacka Ryana.
  • Dokładnie. „He was born in Miami, but his parents are from Caracas”. Nieważne. Mam już wstęp do jego biografii: „Wszystko zaczęło się babci”!
  • MAMO – włączyła się Lila- NIKT nie zaczyna biografii od babci.
  • TYM razem zaczną!

Trafiłam na zdanie, że dzieci tworzą wrażenie nieśmiertelności i BARDZO mi się ta myśl podoba! 🙂