Podwodna przygoda

  • Synu, a może „Tajemnice Piramid”?
  • Brzmi dobrze.
  • Fabuła jest taka, że faszyści odkryli skarb w piramidzie i Was zatrudnił brytyjski rząd, żebyście zapobiegli wyniesieniu skarbów…
  • Odpada. II wojna światowa.
  • To jest trzecia gra w rankingu Lock Me!
  • A co ja jestem Kanye West, żeby mnie Hitlerowcy ciekawili??!
  • No dobra… W takim razie w tym escape roomie bardzo wysoko jest też „Skarb Nautiliusa”. Łódż podwodna, kończy się Wam tlen?
  • Może być.

Na 12-ste urodziny (wersja dla kumpli) wymyśliliśmy z Mieszkiem Escape Room. Młody chciał kręgle, ale na kręglach byli całą klasą, więc stanęło na grze z zagadką. Trudno było znaleźć SALĘ. Wiele jest od 18 roku życia, a sporo ma podział na wersję dla dorosłych i dziecięcą. A na dziecięcą ich nie chciałam dawać. W niektórych Espape Roomach z dziećmi wchodzi animator. I tego TEŻ nie chciałam. W końcu okryłam miejsce, gdzie nie dość, że są wysoko oceniane sale to jeszcze wejście do większości pokoi jest 12+. Ich mistrz gry, a właściwie mistrzyni siedziała przez tę ponad godzinę na słuchawkach i patrzyła jak sobie radzą. Na monitorze miała obraz z sześciu kamer w ich sali i gdy na czymś się zawieszali wysyłała im podpowiedź. I dali sobie radę, chociaż nie nie było to łatwe! Śmieszne było bo gdy tak czekałam do sal obok weszły dwie ekipy na rywalizację (dwie takie same sale, wygrywa TA drużyna, która pierwsza zakończy grę). Trzy pary w wieku przed 30-stką. Dziewczyny do jednej, chłopaki do drugiej. ZANIM weszli wszyscy mieli założone kajdanki, bo tematem jest ucieczka z więzienia. Kajdanki mieli mieć zdjęte DOPIERO po grze. I raz po raz z którejś sali otwierał się mały więzienny lufcik i wyrzucano z niego gumową kiełbaskę. Gumowa kiełbaska była częścią gry – to było przekupienie strażnika! 😀

A potem zawiozłam ich na pizzę! Nie do końca nam to wyszło, bo znalazłam pizzerię z NAJWIĘKSZĄ pizzą w mieście, a na miejscu okazało się, że od 1 stycznia największa jest TYLKO na wynos i nawet nie mają desek do podawania. Nie chcieli się też zgodzić na to by jedli z kartonu, a było za zimno na jedzenie na dworze… Zamówiłam więc dwie duże, dzban lemoniady i poszłam do libańskiej knajpy obok NA herbatę. Chciałam w planie a) siąść sobie z latte w rogu sali, ale tak mnie zirytowali tym brakiem WIELKICH pizz, że postanowiłam, że ktoś inny zarobi na MNIE. Nie było to złe, bo chłopcom NIE przeszkadzałam! Zadowoleni z imprezy? TAK, więc może nawet odwiedzą ten przybytek JESZCZE raz, bo te urodziny 12 latków w 2023 dopiero się zaczynają!

przed wejściem. opracowywanie STRATEGII
chowają do szafek swoje torby i telefony
to już PO grze. W tle ich sala
a tu dobrze widać HEŁM – główny atrybut GRY

nakładamy bluzy i sweterki i lecimy JEŚĆ!