Bucket List (do zrobienia, zobaczenia i przeżycia)

Łucja miała dziś NIEMIECKI. Z tym niemieckim to jest tak, że był przez dwa lata w podstawówce, ale i nie było pasji, i nauczyciel nie spasował. Czyli dwa lata szkolnej nauki i dwa lata przerwy… A chciała korzystając z większej ilości wolnego czasu GO odświeżyć. I? I dobrze! Po pierwsze odkryła, że COŚ jednak WIE. Spodobała jej się lektorka, ma zadanie domowe, a przed nią JESZCZE 4 piątkowe lekcje. Lilka już ZAZDROŚCI i też chce (jakoś w czerwcu) TAKI bloczek zajęć z niemieckiego! 🙂

Jutro Mieszko ma urodziny z kolegami – trochę z tym zamieszania i CHYBA nie dam rady RANO pobiegać… Albo przebiegnę się tak koło siódmej (?), bo zbiórkę u nas mamy na 9:30. Chłopcy są niezmordowani w planowaniu TAKICH wyjść i wersja podstawowa JUŻ urosła i się rozbudowała. Bo przecież jak GDZIEŚ będą (bierzemy ekipę trzech kumpli, bo akurat czterech kidosków mi się zmieści do auta i nie angażujemy wtedy INNYCH rodziców), to można wpaść TEŻ w jeszcze jakieś inne miejsce, a SKORO już są razem, to GDY wrócą to można od razu iść na nocowankę do któregoś…Aaaaa!!!

<><>

Pokażę Wam fotki gościa, którego odkryłam pod koniec ubiegłego roku na Insta. To takie zaprzeczenie, że tylko rolki się przebijają, bo profil rozkwitł właśnie w ostatnim roku. Wszystkie te miejsca, które pokazuje ludzie komentują jako Bucket List, czy schowki, gdzie zapisuje się RZECZY, które trzeba zobaczyć!

Rzym (basen), Paryż i Aqua Alta w Wenecji