ćwiartki, połówki i dziesiętne

  • Tak połowę? – zapytała fryzjerka Mieszka prostując jego grzywkę do góry.
  • 2/3 – odparł Mieszko.

Wtedy wybuchłam:

  • Synu, 2/3 co? 2/3 zostaje, czy 2/3 obciąć?
  • Zostaje. Nawet 3/4, nie 2/3.

A potem się zagadałyśmy, bo moja fryzjerka ma akurat małego buldoga. I jest to kolejna znana mi osoba, która zabiera psa do pracy. Zabierają głównie te małe (małe kundelki, spaniele, no a teraz widzę też buldoga). Bibi by się jednak nie nadała, bo ona i większa i czasem zdarza się jej kogoś „chapsnąć” jeżeli uzna, że KTOŚ zachowuje się nieodpowiednio. A te małe to czysta słodycz! I CIACHNĘŁO się fryzjerce trochę za mocno… Inna sprawa, że on z tymi ułamkami to przesadza! Tłumaczyłam mu później, że jak powiedziałam w piekarni 3/4 bochenka to mi dały jeden i pół. Gdy zaoponowałam, to usłyszałam, że mówiłam inaczej, na co się POKORNIE zgodziłam (że musiałam się pomylić) i dostałam CAŁY BEZ ĆWIARTKI. A młody akurat ma ułamki na matmie, te ułamki nawet już poprawiał i do sprawdzianu przygotowała go Łucja. No i wszędzie ułamkuje! I stało się tak, że CHODZI w czapce. Spał w niej i dziś poszedł do szkoły, gdzie NIE zamierza jej ściągać, bo mówiąc, że jest mu zimno, „ma PRAWO do chodzenia po szkole w czapce”.

<><>

Na pewnej grupie tłumaczeniowej, na której jestem był fajny temat o książce Harrego. Jak wiecie duże z nią zamieszanie, wielu osobom się nie podoba, że królewski syn postanowił opisać backstage dworu, no ale my wałkowaliśmy tytuł („SPARE”). Polski wydawca zaproponował „Zapasowy”. Dosłownie spare to zapasowy, zbędny lub awaryjny. No, ale nikomu ten „zapasowy” się NIE podoba. I jedna osoba wymyśliła, że lepsze by było „Zastępca tronu” i jest to propozycja mistrzowska!