I jeszcze jeden, i jeszcze raz!

TURY urodzinowe KOLEJNE! W piątek z tatą, a dziś z dziadkami!

Jeśli chodzi o te drugie to ZMIEJSZYLI nam w cukierni torty… Same takie malutkie były! Wzięliśmy więc taki malutki, a potem pojechaliśmy do następnej cukierni, co to robi doskonałe kremówki. Takie więc były urodziny tortowo-kremówkowe. Za długie ma włosy ten chłopak, ale fryzjera spróbujemy jakoś w przyszłym tygodniu ogarnąć!

Dla takiego wielkiego konia najlepszym prezentem okazały się być kolejne bluzy (dziadki) i gra na kompa (Diabli). Ode mnie ma obiecane klocki! 😀

Oraz urodzinowe party z ojcem. Jak widać w tym przypadku Mieszko zarobił tort ze swoim anime-bohaterem! PLUS+ TYM razem, na zdjęciach, udało się złapać ZDMUCHIWANIE świeczki! 🙂

Koniec tego świętowania? Gdzie tam… W kolejny weekend ciąg dalszy!

<<><>>

W bonusie memowy kot za stołem, czyli MRUCZEK 🙂