Dwanaście lat temu urodziło się moje NAJMŁODSZE dziecko! Dużo mam z niego radości, ale nastoletni duch wchodzi MOCNO i czasem staje się NIEPOSŁUSZNY. Niemniej jednak, synek to synek, więc jest cudowny. Jak wracaliśmy z garnków we wtorek to kłócił się z kolegami, że jest PACYFISTĄ, bo tak został wychowany i to jest prawidłowe! No cóż, rzeczywiście dorastanie w świecie kobiet skutkuje tym, że mało w nim chęci do siłowych zabaw. Za to dużo kombinuje. Prowadzi jakąś sprzedaż figurek Lego oraz ich WYNAJEM. Przez chwilę chciałam nad tym zapanować, usprawnić, założyć mu konto na Allegro, by tę sprzedaż usystematyzować, ale w sumie to niech on to robi po swojemu. Poprawia to krótkofalowo jego chłopięce finanse, ma na czipsy z Żabki (to zresztą chyba jego ulubiony sklep) i lepiej, żebym się w to NIE wtrącała. Cały czas ma obsesję na punkcie Tesli i podobnie jak dziewczyny, ma bardzo duży głód podróży. Lubi sweterki i bluzy. Lubi jeździć na rowerze i nie lubi robić zakupów.
Jest chudy, jest spokojny i jest wrażliwy. Jest opanowany, ale lubi stawiać na swoim. Często mówi, że coś mu się NIE chce, mamy dużo siłowania z lekturami, ale nie powiedziałabym, że jest poziom lenistwa wyższy niż u innych chłopców. Odnieśliśmy spory sukces kulinarny, bo potrafi sobie zrobić tosta w opiekaczu i ugotować parówkę, LECZ na ogół woli umierać z głodu czekając, żeby ktoś mu to ogarnął. Zadałam mu te same pytania co rok temu. Wywalam z listy, te na które powiedział NIE WIEM:
- Czy jesteś szczęśliwy? – TAK (podobnie jak rok temu)
- Czy lubisz miejsce w którym jesteś, czy może wolałbyś być gdzieś indziej? – Tu jest ok.
- Kim chcesz zostać? – Youtuberem
- Czy wiesz gdzie pójdziesz na studia? – Nie pójdę na studia (musimy nad tym popracować!)
- Ulubiona rzecz? – Komputer.
- Gdzie chciałbyś pojechać? – Do Japonii
- Ulubiona część Twojego ciała? – Tułów (był „mózg”). ??? BO? „bo podtrzymuje moją głowę”…
- Ulubiony kolega? – Antek
- Ulubiony przedmiot? – Etyka
- Co lubisz robić najbardziej? – Grać.
- Ulubiony strój? – Bluza z biedronki.
- Najgorszy dzień w ostatnim roku? – Nie pamiętam… O wielu dniach mówiłem, że były najgorsze, ale nie pamiętam dlaczego…
- A najlepszy? Taki jaki najbardziej zapamiętałeś? (tego pytania NIE było rok temu) – Dzień w Energylandii.
- Najlepsze jedzenie? (tego też nie było): Greckie. To, które jedliśmy z dziadkami na tej łodzi było doskonałe.
- Ulubiony bohater? – Antman (był Spiderman!)
- Ulubiony kolor? – Czerwony (był zielony!)
DZIŚ do szkoły poszedł z cukierkami, a RANO dostał już prezent od Łucji (?!) – panna zamówiła specjalne słodycze i wczoraj z Matim pakowali je na strychu. Ze ze mną jest umówiony na wybieranie klocków na przyszły tydzień… Od taty ma dostać jakąś grę, a kolejne tury urodzinowe będą rozciągnięte na dwa tygodnie. Btw. zupełnie nieźle dogaduje się z Matim, co mnie cieszy. Łatwiejsze dla mnie jest dorzucenie kolejnego dziecka do ogarnięcia do stada, niż utrata któregoś, więc to, że nie ma między nimi konfliktu i możemy sobie razem jeździć na wakacje czy wycieczki, jest dla mnie bardzo ważne!

