I dostałam kolejnego zęba, bo go denerwował. Inna sprawa, że on ma piękne te zęby. Gładkie i bez plomb. Plusy niejedzenia słodyczy, są jednak widoczne 😉

Pochwalę się Łucją, jaki jej fajny kalendarz adwentowy wyszedł. TROCHĘ się włączyłam, żeby się odblokowała, byłyśmy nawet w sklepie z ciekawostkami i brakujące 23 okienka żeśmy zapełniły. No bo przecież można zapakować i paczkę kolorowych chusteczek, i mini konfetti, które wystrzelą sobie na Nowy rok i mini paczuszkę czipsów wraz z dzwoneczkiem, który zawiśnie na choince. Zajrzałam do historii bloga, CO takiego wrzucałam Mieszkowi do kalendarza i mogłyby być też być nakrętki na wentyle rowerowe (nie miałyśmy, ale oglądałyśmy mini-dzwonki do rowerów) i pinsy. Nieużywanych pinsów trochę mamy i w tych naszych zbiorach znalazły się dwie czarne przytulone wydry. Panna wynalazła również tatuaże z samochodzikami, zakładki do książek i spinacze w astronautów (było na dnie szuflady „awaryjnych prezentów”). Torebeczki wypatrzyła w szwedzkim sklepie (cała paczka ma dokładnie 25 małych torebek), a pozostałe po prostu były w domu (taka tabliczka czekolady z wierszem NIE zmieściła by się do torebki). Moim zdaniem wyszło super, a najważniejsze, że odkryła iż tworzenie czegoś takiego, jest bardzo przyjemne. Zawsze to podkreślam, że dawanie to tak naprawdę większa radość niż otrzymywanie!

<>><<>
- Mordeczki, ustawiłam Wam profile na Amazonie i możecie oglądać! Jak już zdecydowaliśmy się na kolejny kanał filmowy, to można tam CZASEM zajrzeć!
- Ale tam NIC nie ma. Samo Bollywood.
- Jest Łucz. Masz np. drugi sezon Wilds (chyba pierwszy oglądałyśmy razem) i Carnival Row. Randka w Nieskończoność też powinna się Wam spodobać. Dużo tam seriali o światach równoległych i pętlach czasowych.
- Ale ja nie mam słuchawek.
- WIEM, Lila. Pomyślimy. Pamiętam. Duże takie chciałaś. Jak już będziesz mieć, to możesz oglądać w drodze do szkoły. Zawsze mniej nudno.

DZIŚ Andrzejki! Jakiegoś pasjansa sobie przynajmniej rozłóżcie! Butów i wosku pewnie Wam się nie chce, ale ROZUMIEM (szanuję) -> ja też mam obecnie klasycznego listopadowego LENIA.
