Mieszko znalazł się w grupie przygotowującej zdrowe czerwone jedzenie. To taki projekt, który przerabiały już panny, że klasa podzielona jest na grupy i KAŻDA ekipa ma kolor. Muszą się wspólnie spotkać i przygotować jedzenie na KOLEJNY dzień dla całej klasy. Szczerze mówiąc, przy pannach mi się chciało, przy Mieszku NIE. LECZ na szczęście kolega Mieszka był pełen zapału i w jego wielkim domu WCZORAJ gotowali. Po twórczej burzy: TYLKO mrożone truskawki i maliny, mama kolegi zarządziła pomidorową. DOSKONALE. I rozdysponowała obieraczki i składniki. Mieszko obierał PIETRUSZKĘ, jeden kolega obierał marchewkę, jeszcze inny mył mięso, a czwarty wszystko ogarniał i przygotowywał. Bardzo mi się takie warsztaty spodobały! Tym bardziej, że młody nareszcie wrócił ze szkoły gdzie COŚ zjadł 😉
Dziś Święto Dziękczynienia, więc piekę szarlotkę! U nas śnieżnie, rano obudziłam Łucję wcześniej, że spróbujemy jechać na dworzec, ale jeśli będę się za bardzo ślizgać, to ona musi mieć widełki czasowe by zdążyć na pociąg na piechotę. Później rozjeździli to trochę i udało mi się dotrzeć na Targi Turystyczne! Po co mi to, do końca nie wiem, ale mam w głowie kilka projektów i dziś zdobyłam KILKA naprawdę ważnych wizytówek. I przy okazji jadłam najlepsze daktyle na świecie. To było stanowisko z Jordanii i gość opowiadał, a przed nim stała wielka złota misa z daktylami. TAM się na razie NIE wybieramy, ale sami rozumiecie, że taka kotwica musiała mnie ZATRZYMAĆ…


<><>
Wszyscy żyją Mundialem i NAWET u nas w domu ten temat się przewija. Łucja jakby nie było spotyka się w piłkarzykiem, u Lili chłopaki oglądają na telefonach i nawet Mieszko się o temat piłki ociera. Memy są przednie, a ten Katar jest odjechany. Mieszko właśnie mi pokazał TEN filmik o on doskonale to pokazuje. A ja obejrzałam wczoraj „Nie martw się kochanie” na HBO czyli coś na czym Łucja była w kinie. DOBRE!
- Łucz, jak wg Ciebie się skończyło? Przeżyła?
- Tak
- Mi też się tak zdaje. To, że był ten wątek z dziećmi znaczy, że będzie miała wyrzuty sumienia by to wszystko zakończyć.
- A jak Ci się podobał Harry Styles?
- To był on? Nie zorientowałam się!
- On.
- Straszny. Taki koleś, że od razu masz Red Flag. Świetny był!
