
Na opony zapisałam się na piątek! Miałam plan by wymieniać je dziś, ale piątek też brzmi świetnie! Wysłałam również większe ilości jakichś kretyńskich meili i ogólnie WOLĘ inaczej zaczynać tydzień… Z plusów: dzieci udało mi się UBRAĆ w buty zimowe, co oznacza, że te JESIENNE właśnie się piorą. Łucja chciała się urwać z lekcji i pojechać pociągiem tam i z powrotem na któryś Jarmark Bożonarodzeniowy (do Trójmiasta, do Krakowa, a może do Bydgoszczy, która podobno ma w tym roku jakiś niezwykły?), ale wyobraźcie sobie, że Mati NIE chce się zrywać ze szkoły!!! Bardzo jednak przydatny jest ten chłopak 😀
Polecę Wam artykuł. Możecie go znaleźć w bezpłatnej gazetce drogerii R i napisała go babka, którą już Wam kiedyś polecałam. Jest to TAK napisane, że żaden inny tekst w tym numerze Skarb-u się do niego nie zbliża. „Nie działający kaloryfer rodzinnego wsparcia”, „temperaturowy dobrostan”, „zimowy wigor”. WOW. Jakby nie było, kawa i herbata pobudzają podobnie, tylko, że herbata działa bardziej powoli, za to dłużej! A więc, dreszczowcy, pijemy herbatkę!

