Zagazowane z-oldany

Odkryliśmy kolejne rewelacyjne muzeum, które jest chyba obecnie naszym numerem jeden. Muzeum Gazownictwa! Oprowadzał nas niesamowity przewodnik, który nie dość, że był niewiarygodnie ciekawy, to na koniec by zilustrować jak spędzali czas wolny gazownicy, wyjął w futerału gitarę i zaśpiewał uliczną przyśpiewkę. Bo gazownicy to była elita klasy robotniczej. Żyli krótko, ale fach mieli trudny i zarabiali więcej niż inżynierzy. Podczas powstania uratowali 600 osób, a centrum życia konspiracyjnego było właśnie na terenie zakładu. Gazownicy nie tylko mieli „mocne papiery”, przez które nie można było ich skazać czy zesłać, ale mogli też bez przeszkód przemieszczać się po całym mieście. Byli nietykalni! Na terenie zakładu była szkoła i była to pierwsza grupa zawodowa, która wywalczyła sobie 8 godzinny tryb pracy. Głowa mi pęka od różnych ciekawych informacji, ale wybiorę się tam ponownie z dziadkami, więc to sobie poukładam!

A poza tym rano było BIAŁO i przez dłuższą chwilę byłam pewna, że NIE dojadę na moje bieganie na tych letnich oponach… Ale musiałam dotrzeć na stację benzynową, a potem do piekarni, a potem doszłam do wniosku, ze JADĘ, bo chociaż się spóźnię na CAŁY parkrun, to i tak się przebiegnę i wyspaceruję przy okazji Bibs. No, a wieczorem chciałam zrobić makaron ze szpinakiem, ale w lodówce miałam mascarpone o smaku malinowym (???). Zamiast zwykłego!!! Zrobimy jutro na śniadanie tosty francuskie z chałki z tym serkiem… Ależ to będzie smakołyk! 🙂

Towarzystwo jak widać po minach WSPÓŁRACOWAŁO różnie. Czasem byli w MIARĘ zainteresowani, czasem siedzieli pod ścianą, a czasem strzelali FOCHA. Ale czy myślicie, że to mnie powstrzyma przed kolejną muzealną wyprawą? 🙂 Pewno, że nie! Nawet jak wpadnie im do ucha 1/5 to i tak warto było!

A tu widzicie, moje tegoroczne zimowe buty, które dzieci nazywają Zoldany 😉 No więc, jest kategoria „buty dla dzieci” w Zarze (rozmiarówka do 40-stki). A na końcu wyprzedaży buty tam są po 20-30 pln. I ubiegłej zimy zostały TE. Dzieci ich nie chciały, bo powiedziały, że TO wygląda jak podróba Jordanów. Stąd nazwa… W sumie to powinno być Z+Ordany, ale Zoldany łatwiej wymówić… Mi tam się podobają i są CIEPŁE!