Źródło CIEPŁA pachnące Hydrą

Z Grecji dostałam dzbanuszek i dzbanuszki dostały TEŻ dziewczyny. Mieszko dla siebie przywiózł kubeczek z atletycznym herosem, który półnagi łapie byka za rogi (będzie na ołówki na biurko). Mamy TEŻ baklawę (to ten kartonik z tyłu) i tak jak NIE lubimy baklawy, to TA jest wybitna. Kolekcję suwenirów zamykają sezamki i oregano z wyspy Hydra. Te wyspy nazywały się jak jakieś zabawki Bonda, ale na jednej z nich Mieszko był na PLANTACJI oregano, gdzie powalił go zapach i TYM zapachem został otoczony nasz dom, gdy rano robiłam ZAPIEKANKI!

Wspomnę jeszcze u Łucji, która brata zobaczyła dopiero dziś, bo BYŁA na kolejnym koncercie! Tata Matiego pracuje przy nagłośnieniu i czasem ich gdzieś tam wciśnie! Tym razem był to Young Multi (kolejny, którego nie znam), ale podobno to osoba wykonująca ulubioną piosenkę Mieszka, czyli „Plecak”. Wiem o tym, bo Łucja przysłała mu wiadomość na grupę, że „jest plecak pełen cashu” i w ja w swojej pazernej naiwności myślałam, że nareszcie wpadła nam jakaś kasa… LECZ okazało się, że to piosenka!! :((

Taka więc smutna proza naszego życia. Nie ma żadnego plecaka z kasą, bo to tylko taka piosenka była… By to zilustrować wrzucę Wam Miaustrę pilnującą jedynego źródła ciepła w domu, czyli PIZZY 😀