Lubię wystawy multimedialne, rekonstruujące sytuację, albo zjawisko, bo to są na ogół rzeczy dobrze zrobione i inspirujące. Przenoszone z miejsca na miejsce, z kraju, do kraju, z miasta do miasta są DOPRACOWANE. Mieszko gdy siedliśmy w takiej sali kinowej, gdzie poleciał krótki film o tym jak wyglądała eksploracja piramid i doliny królów, zapytał od razu: Matko, pojedziemy do Egiptu? I szczerze mówiąc z całej wyprawy, on chyba wyniósł najwięcej. Wypełniał sumiennie karty pracy, które dostał przy wejściu, pomagała mu Lilka, bo taka Łucja z Matim to się raczej snuli 🙂
No cóż, ONI też twierdzą, że przesłuchali CAŁE nagranie (bo chodziło się z takimi audiobookami) i RÓWNIEŻ wszystko zapamiętali! Nawet to, że Tutenchamon był młody, co potwierdził chociażby rentgen zrobiony współcześnie, gdyż widać na nim, że nie wyszły mu jeszcze zęby mądrości. Mi też się podobało, bo NIE zdawałam sobie sprawy, z tego jak te sarkofagi były powkładane jeden w drugi… To zresztą mega, bo zobaczcie, że w tylu różnych, niepołączonych kulturach, był model jednej rzeczy wchodzącej w drugą identyczną (minimalnie większą), a ten w kolejną jeszcze większą. I absolutnie uciekła mi informacja, że najcenniejsze grobowce były ukryte pod ziemią. Nie były to piramidy! Przy wyjściu była ankieta NA CO chętnie byśmy poszli i zaznaczyłam, że na świat Barbie, albo na wampiry. Co ciekawe, jak ostatnio tam byliśmy (to było z Mieszkiem na wystawie o kosmosie) zaznaczyłam Faraonów i Van Gogha. I zrobili!





Tron Faraona. Najważniejszy tron na świecie. Najdłużej trwająca cywilizacja. Strusie pióra trzymali niewolnicy. W głowie wszyscy mamy „żelazny tron”, a tak naprawdę TAK one, PRAWDZIWE krzesła władzy, wyglądały. Na tym podnóżku były wyryte sylwetki plemion, które zostały podbite. W ten sposób fizycznie i metaforycznie „trzymano na nich nogę”!


Najbardziej znana twarz świata. Tutenchamon. Wizytówka Egiptów i faraonów. Złota maska.


To samo. Trzy zewnętrzne warstwy, od największej do najmniejszej. W środku najmniejszej – złotej była mumia.


Niżej widać jak te sarkofagi/skrzynie były powkładane jedna w drugą. Blisko siebie, ścisk, wciśnięte jak na siłę…


A to jest pierwsza sala, którą ujrzeli archeolodzy, gdy wykopali w zapieczętowanej ścianie mały otwór:


Złoty rydwan



