Superbohaterowie błota się nie ulękną!

  • Lil, poślizgnęłam się na spacerze. TAKIE błoto! Nogi mi się rozjechały, złapałam równowagę, ale musiałam się podeprzeć ręką…
  • Zrobiłaś taką pozę jak Black Widow?
  • Nie do końca, ale pomyślałam, że rzeczywiście niezła ze mnie bohaterka DC… I oczywiście rozejrzałam się czy NIKT nie widział i na szczęście NIKT.

Siłownia, małe zakupy na rynku (jabłka, dynia i orzechy), a teraz muszę wejść na stronę mojego mastercarda, bo odbiorę sobie bilety do kina! Łucja wycieczkuje, a ja z resztą towarzystwa wyskoczymy na seans! Problem jest tylko taki, że chcą na horror – Uśmiechnij się, bo Łucja na tym była i to podobno BYŁO straszne… Panna najstarsza tymczasem wjechała do Szwajcarii! W nocy ich autobus był zatrzymany przez niemieckie Zoll (Polizai) i Diabli twierdzi, że te kontrole busów są częste, ze względu na szmuglowane-szlugi. Teraz powinni oglądać jakieś wodospady, ale nie działa tam roaming unijny i kontakt z panną będzie dopiero gdy złapie sieć hotelową lub francuski zasięg! Jest wyposażona przez dziadka w papierowe mapy Szwajcarii, wiec ogólnie WIE gdzie jest, pomimo braku dostępu do googiel map. Jak to Lilka powiedziała, jej siostra miała wczoraj rano nastrój: Ahoj, przygodo i jest to zupełnie inna postawa niż reisefieber Lilki. I jak widać, każde wydarzenie, każda godzina, dostarczają jej nowych emocji! 🙂