Podoba mi się w szkole Lilki wiele rzeczy. To taka miejska placówka, więc blisko ma fikuśne miejsca lunchowe (na razie z tego NIE korzysta, ale chyba jest to dla niej ważne). Na poniedziałkowym wuefie mają siłownię, którą panna NAWET lubi i pan od wuefu głównie JĄ instruuje jak ćwiczyć (dobrze!). A teraz -przed pierwszym listopada jeżdżą na miejskie cmentarze, żeby je posprzątać (SUPER! -> akcje ze sprzątaniem to ZAWSZE świetna inicjatywa). ORAZ mają wypady do kin studyjnych na niszowe produkcje! Ostatnio poszli do takiego kina na film FRANCUSKI i…. w trakcie seansu zadyma, bo na SALI był ALKOHOL. Film został zatrzymany, zapalono światła i KTO się przyzna? Jak nikt, to zostanie wezwana policja, która przeszuka uczniów (i zmierzy alkomatem?) Niestety, winni się znaleźli i film poleciał dalej, a ci pechowi uczniowie zostali wyprowadzeni przed salę. Niestety? No bo Lilka mówiła, że STRASZNIE nudny był ten film i cieszyła się na przyjazd policji, bo to jakaś odmiana 😀 Zawsze mówiłam, że to mały psychopata, ta dziewczyna!
<>
Szronik. Trzeci dzień porannego skrobania szyb oznacza, że zaczynamy grzanie! Zwlekałam, ale rano ktoś tam kaszlnął, kończymy więc chojraczenie. Btw. nie wiem jak u Was, ale u nas wieczorami CIEMNO. Po burzach na lokalnych forach (jedni za, inni przeciw) gminy PRZYCIEMNIŁY. Ja byłam w opcji za przyciemnieniem. Wiem, że bezpieczeństwo woli światło, ale jak jak ma nas łupnąć opłatami to ja nie chcę. A jechaliście nocą ostatnio przez jakieś miasto? Ciemne, nie? Poza tym spaliłam granolę (ale pierwszą w każdym sezonie zawsze spalam), lecz dzieci mówią, że DA radę zjeść. Za to wyszło mi wspaniała (kolejna) pieczeń, o której Liliana powiedziała: Jak już będę słoikiem to będziesz mi robiła z nią kanapki, gdy będę od Ciebie wyjeżdżać.

