Tylna vs przednia taśma

W połowie września w numerach do mnie dzwoniących pojawił się kolejny. Kosmiczne tematy wtedy wypływały i rzeczywiście za każdym razem powtarzałam sobie: Pls, niech tym razem będzie to fotowoltaika 😉 Ale ten akurat numer był z siłowni, bo okazało się, że przysługuje mi jedno spotkanie z trenerem. Na początku gościa spychałam, ale potem pomyślałam, że to jego praca i nie można tak wszystkich olewać. Rozpoczęliśmy więc próbę ustawiania się i screeny naszych rozmów wysyłałam dzieciom, że koleś musi być genZ, bo jest absolutnie odklejony… Niemniej jednak po dużej porcji: luzik i spoczko DZIŚ miałam „indywidualne zajęcia z trenerem”. Nudne to było, zachwycał się moją MOBILNOŚCIĄ i rozciągliwością podudzi, a mój wiek do tej fizycznej sprawności TAK mu nie pasował, że omawiał to jeszcze później z dziewczynami na recepcji (podsłuchałam). Bardzo się cieszę, że TO już za mną, o czym poinformowałam dzieci i OKAZAŁO się, że cały czas potrafię ich zaskoczyć!

<><>

I ponieważ pewnie TEŻ czujecie JUŻ pewnie powiew świąt (ja to powoli myślę o prezentach…) zdradzę WAM co Łucja chce kupić Matiemu. BO chce mu kupić matching piżamę! Żeby mieli TAKIE same, cieplutkie piżamy – chyba chodzi o te dni, kiedy on nocuje na kanapie na dole, bo skądś późno wracali? I TAKIE piżamy JUŻ są! I wielkie jest teraz myślenie: KTÓRA?