A mojego syna nazwę Bolesław

-Mieszko. Ten to ma ego z kosmosu 🙂

Poniedziałek. We wtorek Mieszko ma wycieczkę, a w środę ma dentystę, którego przesuwamy chyba od miesiąca! Jutrzejsze zajęcia z garncarstwa przełożyłam więc na za tydzień, skoro cała klasa młodego wyjeżdża. Dziś jest ciepło, więc wszyscy poszli w bluzach i to bardzo dobrze, bo muszę wyprać kurtkę Łucji, gdyż zbliża się jej Zielona Szkoła. W piątek umówiłam się z Lilianą po szkole, a dziś panny spotykają się we dwie na lunchu. Z rzeczy około-domowych może skoszę trawę i przydałoby się przejrzeć przyprawy, bo to też odkładam w nieskończoność. Włączę sobie do tego któreś szkolenie, bo mam ich kilka…

Odpaliłam wczoraj do prasowania „Wysoką Wodę”, o której wszyscy trąbią, że genialna i rzeczywiście ZŁOTO. Jestem po pierwszym odcinku, bałam się, że NIE mam ochoty na film o latach ’90, o Polsce, ale jest naprawdę świetny. A w sobotę obejrzałam z Lilką Split-a (2016) o gościu z rozdwojeniem jaźni (to jeden z tych filmów, o których dobrze się później rozmawia). Bardzo mi ten Amazon pasuje i chyba zostanę z nimi na dłużej!

<>

  • Lila, co myślisz o moim kolejnym cieście?
  • Jest poprawa, ale było by lepsze, gdybyś korzystała z przepisu.
  • No tak, ale nie mogłam nasypać szklanki mąki, bo szklanka była mokra po mleku.
  • Nie masz takich umiejętności, żeby robić na oko.
  • NIE jest mi łatwo. Niektóre kobiety potrafią piec, bo wyniosły tę wiedzę z domu!
  • Zup też nie potrafisz robić.

spacer szósta rano. PIĘKNIE!!!