sweetaśne!

Udało mi się załatwić kolejną sprawę, więc wracając z siłowni zrobiłam sobie w markecie TOUR po koszach sklepowych… Znalazłam fajną pościel, która mogła by być dla Lilki i kocyk w kraby, który jest identyczny jak piżama Łucji, którą ma od roku. I im wysłałam (OSOBNO) filmiki. I OBIE odpisały TO samo i TAK samo! Btw. dla Mieszka znalazłam bluzę, ale była zdecydowanie za duża, więc jemu NIC nie wysłałam.

<>><<>

Wkleję Wam też txt jednej mojej znajomej. Jest prawnikiem i była blogerem, a co ciekawe siłuje się teraz o prawa autorskie z gościem, który napisał Pokolenie Ikea. Bo jego najnowsza książka jest zlepkiem historii z różnych blogów. Co gorsza, jest już jeszcze jeden taki pisarz, który taki numer wyciął… I właściwie można by to olać, skoro dobra historia po prostu stała się viralem, ALE, ona podobnie jak ja, planuje KSIĄŻKĘ na emeryturze 😉 i chce mieć jasność, że JEJ historie są JEJ historiami. A pisze świetnie i dziś napisała o faksie!