
Odfajkowany ortopeda z Lilką – kolejna wizyta za pół roku będzie z rentgenem. Wygląda na, że panna już się bardziej NIE skrzywi i Łucji NIE dogoni. I to dobra wiadomość. Punktem krytycznym jest początek dojrzewania, wtedy na ogół skrzywienie robi się najmocniejsze, no a je zaczęliśmy już ROK temu, więc nie powinno się pogłębić. Natomiast przychodnie to straszne pożeracze czasu i niewiele więcej dziś zrobiliśmy Zaraz jadę po Łucję, bo w środy kończy o 16-stej i wtedy ją odbieram. Z innej beczki: przyszło mi wczoraj do głowy, że świetnie, że Lilka ma TEŻ rosyjski w szkole. Ona tak chciała francuski, ale nie ma go w tej szkole, a z tym rosyjskim mogę jej pomóc. I tak jak u Łucji, od razu ten przedmiot lepiej idzie!
<><>
- Mamo, gdzie jest taka moja niebieska książeczka, którą dostałem na Dzień Chłopaka?
- Jaka znowu niebieska książeczka, Mieszko? O czym ona była?
- Taka z kuponami na nieprzygotowanie.
- Nie mam pojęcia… Czekaj, czekaj. Jakie znowu nieprzygotowanie? Z czego chcesz je jutro zgłaszać?
- Z polskiego.
- To bierz się za naukę. Żadnej książeczki NIE ma. Wyrzuciłam!
