MATEMATYCZNA zagadka

Zawiozłam wczoraj Mieszka z kolegami na zajęcia garncarskie i strasznie skomplikowane wyszły nam tam rozliczenia… Myślałam o tym intensywnie na porannym spacerze z Bibs i wyszło na to, że DOBRZE wszystko policzyłam, ale jak referowałam to później Lilce podrzucając ją do autobusu i powiedziałam, że wyszło by z tego NIEZŁE zadanie matematyczne, to panna wykrzyknęła: Dobre na egzamin OŚMIOKLASISTY! Dlatego niniejszym Wam je przedstawię…

ZADANIE 1/strona 108

Matka zawiozła syna z trzema kolegami na zajęcia w Gok-u. Koszt zajęć to 30 PLN od osoby, lecz syn matki ma kartę zniżkową i płaci tylko 50%. Po warsztatach, podczas kiedy chłopcy sprzątali pracownię matka rozliczyła się z prowadzącą zajęcia rzeźbiarką. Miała 100 pln (nie pojechała rano na rynek, bo nie zdążyła, bo rozwoziła dzieci, więc taki wariant był możliwy) i brakujące 5 miała dać, w momencie gdy skasuje od chłopców (to miało nastąpić PO wyjściu z garncarni, gdy ściągnęli fartuszki, umyli ręce i sięgnęli do kieszeni).

  • Mama Chłopca Nr 1 napisała esemesa, żeby za nią założyć i przeleje.
  • Chłopiec Nr 2 miał zapłacić tylko 10 pln, bo dwa tygodnie temu po zajęciach jego mama dała matce 50 pln i ta jej NIE wydała. Od niego matka dostała 10 pln.
  • Chłopiec Nr 3 miał zapłacić pełną stawkę, ale nie miał drobnych więc dał matce 2 banknoty po 20 pln. Matka dała mu 10 pln, które dostała od Chłopca Nr 2 i Chłopiec Nr 3 powiedział: Dzięki za dychę, gościu.
  • Z tymi dwoma banknotami matka pobiegła do Goku i zapłaciła brakujące 5 pln. Ile pieniędzy (w gotówce) ze 100 PLN jej zostało?

Myślałam i myślałam i się NIE pomyliłam! Zostało mi 35 pln w GOTÓWCE i jest to wynik prawidłowy! Martwiłam się, że ŹLE coś chłopcom wydałam, z później, że COŚ mi mało zostało, ale wszystko się zgadza! 🙂 Ach: wczoraj zrobili PALMY!