Rewers i awers

  • Łucja, ja nie chyba bym nie wpadła na te ciągłe odgniatanie części swojego ciała- powiedziała Lila i zrobiłyśmy (we dwie) do siebie dzióbki.

Odwoziłam panny do szkół rano. Łucja miała awarię frakcji i pociągi nie kursowały, no a Lilkę miałam przy okazji podrzucić. Nabijałyśmy się z kolejnej laurki, którą panna zrobiła wczoraj dla chłopaka i odbijała mu USTKA (wiemy o tym, bo chodziła potem z pomalowanymi).

  • Cały czas mnie hejtucie!
  • Nie, Łuczku. Tak naprawdę to bardzo ładne. Dostajesz ciągle coś od Matiego i to takie ładne prezenty, więc fajnie, że robisz dla niego laurki. Ale wiesz, o tym, że mogłyśmy Ci pomóc z Lilą w pisaniu wiersza? 🙂

I się „odgniewała”. Rzeczywiście ciągle coś dostaje i to TAKIE pozytywne rzeczy… Kocyk, albo małego pluszaka, albo herbatę w kartoniku z serduszkiem i w rewanżu tworzy rękodzielnicze DZIEŁA. A potem jak ją wysadziłyśmy to gadałam z Lilką, że to ODGNIATANIE to COŚ, co w ludziach siedzi, bo w latach ’90 gdy pojawiły się xera w biurach, ludzie masowo ciągle coś odbijali. Mi, mój ówczesny boyfriend, dawał odbitą na xero jego twarz – w okularach… Wszyscy to robili, bo częstą usterką tych urządzeń było mechaniczne uszkodzenie spowodowane tym, że ludzie na nich siadali. No bo jak tu sobie tyłka nie zeskanować? Nie pamiętam czy MAM taki scan JEGO pośladków, ale z pewnością mi takie coś pokazywał 😀

Btw. Lilka vs edukacja ma się dobrze. Zarobiła piątkę na filozofii i ma nawet plan, że będzie się zgłaszać, skoro NASZE prace są dobrze oceniane. Może filozofia to niewiele, ale jak zaczyna myśleć perspektywicznie TYPU: „Mam czas do końca roku na określenie CZY zostaję na tym rozszerzeniu czy zmieniam?”, tzn. że ogólnie ma JAKIŚ plan!

<><>

Pokażę Wam zabawne zdjęcie. Zrobiliśmy JE sobie z Krzychem wspólnie. Z jednej i drugiej strony rzeźby. Ta bryła była wydrążona w środku i w środku było echo. Na tym gdzie MNIE widać, widać też Lutkę. Nie przeszkadza, że takie same te kurteczki mamy!