
Panna odebrana! Wczoraj gdy poszłam z Bibs na spacer widziałam JEJ koleżanki z JEJ kolegami z klasy. Grali na naszym placu zabaw w siatkówkę… I żal mi się zrobiło, że jej w TYM nie ma… Ale dziś gdy jechałyśmy i ledwo wyszłyśmy z sanatorium to rozdzwonił się jej telefon oraz komunikatory, że TĘSKNĄ (co ci zostali TAM bez niej), to przyszło mi do głowy, że tak do końca TAKI zły ten pobyt NIE był. Były koleżanki, był jakiś crush, który po dwóch dniach zaczął ją już denerwować i były nastoletnie spiski przeciwko pielęgniarkom.
W domu wzięła kąpiel, zrobiła sobie peelingi na CAŁE ciało i poszłyśmy z Bibs na spacer, bo panna chciała zobaczyć czy ZBOŻE urosło. Po drodze mijał nas nastoletni rowerzysta, który na jej widok postanowił jechać bez TRZYMANKI, ale Łucja to skwitowała, że „rowerzyści to nie jest jej VIBE”. Maluchy napisały na kredowych tabliczkach POWITANIE (wyżej), no a teraz panna urządza urządza DRAMĘ, że ona nie ma strojów na lato. Także, wszystko w normie 😀
