
Uff, no to ostatni dzień szkoły za mną! Jutro jeszcze jakieś sprawy (np. Mieszko zgubił kluczyk do szafki, więc przed lekcjami muszę go mu wyrobić), ale działalność pedagogiczną na chwilę stopuję… Btw. Jak jadę do szkoły to po drodze mijam bocianie gniazdo. Na wiosnę pojawiły się tam ptaki, a od jakiegoś tygodnia siedzą już młode. Takie trzy białe bocianie kurczaki z szyjami jak żyrafy. Zawsze patrzą w tym samym kierunku 🙂 Uwielbiam je! Przerwę mam do września i chyba tam wracam? Lubię te dzieciaki, które tam są, mam już schemat działania, mam wypisane opinie, czyli nie muszę tworzyć nowych, tylko updejtować stare i znam okolicę. Wiem, gdzie postawić auto, żeby było blisko i poza strefą płatną, mam obczajone sklepy po drodze i do domu wracam już z ZAKUPAMI i pieczywem. Minus, że to jednak kawałek jest. Na początku czerwca włączyłam audioboooka i dziś go skończyłam, czyli d 7-go do 23-go (2,5 tygodnia) przesłuchałam 22 godziny książki!!! I TO pokazuje, że sporo w tym aucie siedzę. Ale nie będę marudzić! Trochę wszyscy straszą czwartą falą, więc jeszcze jeden rok będzie chyba taki byle jaki…
W nocy mieliśmy urwanie chmury, biegałam po pokojach i zamykałam okna, a DZIŚ już przyszedł Alert RTB, że powtórka przed nami!!! CZYLI jutro na spacerze z Bibs znajdę sporo SZYSZEK…. Po co mi one? Otóż, na jakimś bio profilu ktoś napisał, że szyszki to naturalny wróg ślimaków (do ogrodniczego cały czas NIE dotarłam), więc wymyśliłam, że zrobię takie szyszkowe bloki wokół tych stref co to mi te robale objadają. Zobaczymy czy zadziała!
