Znajomy na parkrunie zrobił sobie tatuaż. Sowę z datą i zegarkiem. Pytam się go więc Co się wydarzyło 19 czerwca 2004? Syn Ci się urodził? A on na to, że wziął ślub! I że żona zawsze o tej dacie pamięta. I ja na to pytam, czy zapomniałeś o ten jeden raz za dużo i stąd tatuaż, a on na to, że NIE, ale żonie ostatnio się pomyliło i zrobiła torcik o dwa tygodnie wcześniej 🙂
A na parkrunie dostaliśmy wianki. Jedna znajoma, która się zupełnie wycofała ze świata wraz z pandemią (niestety dużo jest takich osób), robi teraz bukiety z polnych kwiatów. I czasem nam je podrzuca! Tym razem zawiesiła w alejce w którą wbiegamy las wianków z polnych kwiatów, do których przyczepiła karteczki: Puścić po rzece w noc Świętojańską! Czyli chyba mamy jakiś PLAN?
Dziś Parada Równości. Nie poszliśmy, bo gorąco, bo i tak nie ma platform, bo zalecane maseczki, no i nie ma Łucji. Ale z Lilką siedziałyśmy na Insta i jej pokazywałam różne rzeczy. Wydaje mi się, że i Dragu i Transów jest tam najwięcej. A jednocześnie tam jest odwulgaryzowane, bo cenzura apki wszystkiego pilnuje. Różnorodny jest świat potrzeb i fantazji ludzkich.
<><>
Byłam u Łucji, w soboty zawożę jej gluten – panna jest wykończona upałem i atmosferą zamknięcia i naprawdę odliczamy dni do jej wyjścia (już tylko osiem). Lilka była z koleżanką na Festiwalu Food Trucków a z Mieszkiem zrobiłam sobie wycieczkę rowerową! Tyle i AŻ tyle jak na taki upał!

